Słynąca z futurystycznych wdrożeń japońska sieć Henn na Hotel, w której gości obsługują recepcjoniści-roboty, trafiła na łamy międzynarodowych mediów nie jako wzór efektywności, lecz przykład przeszacowanej technologii, która rozczarowuje klientów i generuje dodatkowe koszty.
Ostatnio viralem stało się nagranie argentyńskiej turystki, która podczas pobytu w tokijskim Henn na Hotel zastała za ladą humanoidalne roboty w białych uniformach i charakterystycznych czapkach. Jej reakcja była daleka od entuzjazmu: „nie mógł, dziwnie się uśmiechał, nieustannie powtarzał ‘proszę za mną’”. Film stał się symbolicznym przykładem kontrowersyjnej implementacji technologii w hotelarstwie. Odbiór tej innowacji przez gości był odrębny – kontakt z robotem, który życzy „miłego pobytu”, a następnie wykonuje mechaniczny ukłon, częściej budzi konsternację niż zachwyt.
Sieć Henn na Hotel prowadzi ponad 20 obiektów. Jak informuje „New York Post”, Henn na Hotel odsunął od obowiązków ponad połowę ze 240 robotów z powodu usterek i niezadowolenia klientów. •








Dodaj komentarz