Jak wygląda tegoroczne lato w Wiśle? O wynikach Crystal Mountain opowiada jego dyrektor generalny, Krzysztof Staniszewski. Rozmowa pierwotnie ukazała się w lipcowym wydaniu "Hotelarza".

– Na półmetku wakacji z satysfakcją obserwujemy, że sezon letni przebiega bardzo stabilnie, z wyraźnie lepszymi wynikami niż rok temu – mówi Staniszewski. Już w pierwszej połowie lipca hotel odnotował wysokie obłożenie, podczas gdy w 2024 r. miesiąc rozwijał się stopniowo. To, zdaniem dyrektora Crystal Mountain, sygnał, że goście podejmują decyzje wyjazdowe wcześniej.
– Nadal jednak widoczna jest różnica w sposobie rezerwowania w zależności od terminu. Pobyty od niedzieli do piątku rezerwowane są z wyprzedzeniem, natomiast weekendy wybierane są spontanicznie, często z dnia na dzień – dodaje.
Rezerwacje na sierpień napływają w zadowalającym tempie, a przychody są wyższe niż rok wcześniej. – To pozwala nam z optymizmem patrzeć na drugą część wakacji. Zauważamy natomiast dalsze skracanie się okna rezerwacyjnego, szczególnie w przypadku krótszych pobytów. Czy to przejściowe zjawisko, związane z pogodą i ostrożnością przy planowaniu urlopów, czy trwała zmiana – trudno dziś ocenić – zaznacza Staniszewski.
Pogoda w górach nadal wpływa na decyzje gości, ale – jak podkreśla – jej znaczenie w przypadku Crystal Mountain jest ograniczone. – Dzięki rozbudowanej ofercie atrakcji, w tym aquaparkowi, strefie wellness, animacjom i warsztatom, goście mogą komfortowo spędzać czas niezależnie od warunków. Duża część rezerwacji dotyczy pakietów ze śniadaniem i obiadokolacją – goście poszukują dziś kompleksowych, bezproblemowych rozwiązań – wyjaśnia.
Dyrektor Crystal Mountain zauważa również zmianę w długości pobytów. – W lipcu średnia długość pobytu była niższa niż rok temu. Dane rezerwacyjne i opinie gości wskazują na rosnącą popularność krótszych wyjazdów – staranniej planowanych i dopasowanych do domowego budżetu. To efekt rosnących kosztów życia i bardziej świadomych decyzji konsumenckich – mówi.
Patrząc szerzej, na całe pierwsze półrocze, Staniszewski widzi wyraźną stabilizację. – To prawdopodobnie pierwszy od lat sezon, który przypomina „normalne” warunki działania – bez pandemicznych zakłóceń czy geopolitycznych turbulencji. Czy to oznacza powrót do przewidywalności w hotelarstwie? Niekoniecznie. Popyt się ustabilizował, ale goście są dziś bardziej wymagający: porównują oferty, oczekują szybkiego kontaktu i elastyczności. Hotele muszą budować przewagę nie tylko standardem, ale przede wszystkim kompleksowością oferty i jakością relacji z gościem – podsumowuje Krzysztof Staniszewski.









Dodaj komentarz