Jakie wyzwania stoją przed hotelami w Krainie Wielkich Jezior? O sytuacji w Giżycku opowiada Luiza Olszewik, dyrektor generalna hotelu St. Bruno. Rozmowa pierwotnie ukazała się w lipcowym wydaniu "Hotelarza".

W lipcu 2025 r. obłożenie w St. Bruno wyniosło 89 proc., podczas gdy rok wcześniej było to 94 proc. – mówi Olszewik. – Łączne przychody w lipcu były o 10 proc. niższe niż w 2024 r. Z noclegów spadły o 8 proc., ale z gastronomii wzrosły o blisko 2 proc., a ze spa aż o 20 proc. – dodaje.
Dyrektor hotelu tłumaczy, że na wyniki wpłynęła przede wszystkim pogoda. – Zimno i ciągłe deszcze odstraszały gości i przełożyły się na mniejszą liczbę imprez okolicznościowych – podkreśla. Widoczny był także trend oszczędności: goście częściej wskazywali na zbyt wysokie ceny przy zapytaniach rezerwacyjnych, a już podczas pobytu wybierali tańsze pozycje z menu lub korzystali z własnych produktów spożywczych. – Z drugiej strony zauważyliśmy większe zainteresowanie zabiegami spa – to alternatywa dla braku dobrej pogody i efekt wysokiej jakości naszych usług – zaznacza Olszewik.
Średnie okienko rezerwacyjne skróciło się o 15 proc. r/r i wyniosło nieco ponad 21 dni. Poziom anulacji wzrósł o niespełna 1 pkt proc., do ok. 11 proc. – mówi dyrektor hotelu.
Patrząc szerzej, na pierwsze półrocze, St. Bruno odnotował obłożenie niższe o 4 proc. r/r, przy przychodach niemal na tym samym poziomie (różnica 1 proc.). – TrevPAR z pierwszego półrocza był o blisko 2 proc. wyższy niż rok wcześniej, ale ogólnie okres nie spełnił naszych oczekiwań i planów sprzedażowych – przyznaje Olszewik. Słabsze okazało się m.in. zainteresowanie feriami zimowymi (brak prawdziwej zimy), a także mniejsza liczba pobytów grup zorganizowanych i firmowych w czerwcu. – Powodem rezygnacji były często ograniczone budżety na spotkania biznesowe – dodaje.
– Na pewno rok 2025 do tej pory można nazwać trudnym, szczególnie ze względu na znaczący wzrost kosztów, w tym przede wszystkim wynagrodzeń. Do tego dochodzi wyraźnie mniejszy popyt, którego pobudzenie wymaga większych nakładów na promocję – ocenia Olszewik.
Jednocześnie patrzy z ostrożnym optymizmem na kolejne miesiące. – Jesteśmy w trakcie wysokiego sezonu i zamierzamy zwiększyć efektywność działań, by osiągnąć zakładane cele. Tym bardziej, że jesień zapowiada się już obiecująco – podsumowuje Luiza Olszewik.









Dodaj komentarz