Państwowa platforma rezerwacyjna? Branża pyta o sens projektu   ANALIZY I RAPORTY

Ministerstwo Sportu i Turystyki potwierdziło, że pracuje nad stworzeniem rządowej platformy rezerwacyjnej, która miałaby gromadzić certyfikowane obiekty i kierować użytkowników bezpośrednio do systemów rezerwacyjnych hoteli. Reakcje branży są mieszane, ale projekt od razu wywołał pytania o jego sens i celowość. Hotele nie widzą w nim przewagi, która uzasadniałaby budowę nowego narzędzia, tym bardziej że sam resort przyznaje, iż platforma nie będzie konkurować z Booking.com ani innymi OTA.

fot. Depositphotos



Jak poinformował "Rynek Turystyczny", wiceminister Ireneusz Raś przyznał, że narzędzie nie będzie w stanie konkurować z Booking.com ani z innymi dużymi platformami komercyjnymi. Resort mówi o „domu marek turystycznych”, który mógłby działać pod nazwą Poland Travel – w praktyce byłby to katalog certyfikowanych obiektów z możliwością przejścia do rezerwacji bezpośredniej. W branży od razu pojawiły się pytania, czy bez bardzo dużych nakładów na technologię i promocję taki portal ma szansę generować realny wolumen rezerwacji, czy raczej pozostanie dodatkowym serwisem informacyjno-wizerunkowym.

Dodatkowych wątpliwości dostarczają komentarze branży cytowane w depeszy PAP. – Skoro wiceminister sam mówi, że z Bookingiem nie wygramy, to projekt jest położony na starcie – ocenia Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Jego zdaniem sama idea jest „warta rozważenia”, ale wymaga „drastycznych i radykalnych korekt”. Podkreśla również, że środki z opłaty turystycznej, jeśli ma ona być wdrażana równolegle, nie mogą być kierowane na finansowanie państwowej platformy.

Jeszcze ostrzej inicjatywę ocenia Świnoujska Organizacja Turystyczna. – Pomysł utworzenia krajowej platformy rezerwacyjnej jest absurdalny. Mamy przykłady innych europejskich gospodarek opartych na turystyce i nie znam takich centralnych rozwiązań, które by się tam sprawdziły – mówi Piotr Piwowarczyk, prezes ŚOT. Wiceprezes organizacji Michał Faligowski przypomina z kolei, że podobne rozwiązania testowano w przeszłości: – Myśmy już coś takiego przerabiali. To się nazywało Orbis i w warunkach gospodarki rynkowej nie przetrwało.

Na tym etapie projekt pozostawia więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Resort nie przedstawił ani budżetu, ani modelu technologicznego, ani sposobu pozyskiwania ruchu, bez których platforma pozostanie jedynie katalogiem certyfikowanych obiektów. Branża oczekuje więc nie kolejnych deklaracji, lecz precyzyjnych założeń operacyjnych, dopiero one pozwolą ocenić, czy projekt ma szansę zaistnieć na rynku.




Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *