W najnowszym „Hotelarzu”: Wrocław, Kraków, Trójmiasto – różne scenariusze po pandemii   "HOTELARZ"

Różne rynki w różnym tempie wychodziły, wychodzą lub nie mogą wyjść z zapaści po pandemii. Dlaczego? Sytuacji na nich, dynamice odbudowy wyników i zmianom w strukturze popytu po pandemii poświęcony jest Temat Numeru najnowszego „Hotelarza” stanowiący zapis panelu z październikowej konferencji Hotel Trends Poland & CEE z udziałem Magdaleny Jaszowskiej z sieci Q Hotel. Michała Gustyna z Focus Hotels i Piotra Oleksego z PI Apartamenty & Hotele.

Wrocław przed pandemią uchodził za trzeci najlepszy rynek w Polsce po Warszawie i Krakowie. Teraz po trzech kwartałach miał o 13 pkt. proc. słabsze obłożenie niż w tym samym okresie 2019 r., a nawet o 2 p.p. niższe niż w 2024 r. mimo że wrześniu wzrosło ono po 10 pkt ponieważ punktem odniesienia był ubiegłoroczny powodziowy na Dolnym Śląsku miesiąc.

„We Wrocławiu nie odbudowała się w pełni turystyka grupowa. Wysoka inflacja oraz rosnące koszty utrzymania obiektów i prowadzenia działalności zmusiły hotelarzy do podnoszenia cen, a segment ten jest na podwyżki znacznie bardziej wrażliwy niż biznes. Bardzo go obecnie brakuje, bo przed pandemią stanowił 30-40 proc., a dziś jest to kilkanaście proc.” – tłumaczyła Magdalena Jaszowska, senior sales director sieci Q Hotel, prowadzącej m.in. dwa hotele we Wrocławiu. Do tego skurczył się rynek korporacyjny, gdy skończyły się znaczące projekty dużych firm globalnych, na co nałożyła się się nowa podaż rzędu blisko 1,5 tys. pokoi od wybuchu pandemii.

Kraków przed pandemią walczył o tytuł najlepszego rynku w Polsce z Warszawą. Teraz został za nią daleko w tyle, gdyż z racji struktury popytu najbardziej odczuł skutki pandemii, a potem wybuchu wojny, na co nałożyła się niespotykana wcześniej podaż nowych obiektów, które wchodziły już na najbardziej dotknięty kryzysem rynek. Teraz miasto notuje najbardziej dynamiczne wzrosty rok do roku, ale czy to znaczy, że to już jest dobry rynek?

„Faktycznie w dużej mierze te spektakularne wyniki są pokłosiem »efektu bazy«, czyli punktu startowego, w którym Kraków znalazł się tuż po pandemii. Ale myślę, że o Krakowie trudno mówić jako o rynku łatwym, trudnym, dobrym, czy nadal słabym. Kraków dziś łączy cechy rynku dobrego z trudnym” – tłumaczył Piotr Oleksy, reveneu director sieci PI Apartamenty & Hotele, prowadzącej m.in. pięć hoteli sieciowych i niezależnych w Krakowie. „Dobrego, ponieważ jest wciąż rynkiem z ogromnym potencjałem, takim jakim był przed pandemią, takim jest też po pandemii. Natomiast trudnym, ponieważ jest rynkiem nasyconym, z bardzo wysoką podażą pokoi, jest również rynkiem wymagającym z wciąż jeszcze niestabilnym popytem. Wystarczy impuls z zewnątrz, jak wzrost napięcia geopolitycznego, fala negatywnych informacji o Polsce jako kraju przyfrontowym i wówczas popyt konkretnych segmentów rynku potrafi się zachwiać w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś mnie pyta, czy Kraków to rynek stabilny, to odpowiadam, że nie, ale jest bardzo odporny, a w obecnych realiach ma to o wiele większe znaczenie”.

Trójmiasto po pandemii stało się gwiazdą na skalę całego regionu CEE. „Rynek trójmiejski jest na pewno stabilny. Trójmiasto to w dużej mierze lokalizacja i ona nam na pewno pomaga. Dzięki niej profil gościa jest bardzo zróżnicowany, od gości indywidualnych przez pobyty rodzinne i po segment MICE, który również jest w Trójmieście bardzo rozbudowany” – mówił Michał Gustyn, cluster general manager sieci Focus Hotels z trzema obiektami w Trójmieście. „W tej chwili dla Gdańska to na pewno jest okres ciągłego wzrostu, również dlatego, że w okresie pandemii i po niej mieliśmy bardzo niewielką nową podaż, więc stabilną liczbę pokoi na rynku. W tej chwili czekamy na otwarcia nowych hoteli, więc to będzie dla nas duża zmiana i nowa sytuacja, jakiej nie było od lat”.

Generalnie, sytuacja na rynku zmieniła się w ten sposób, jak tłumaczył Piotr Oleksy, że. dzisiaj gość porównuje więcej i częściej niż przed pandemią, nadal kupuje emocjami, ale kalkuluje jeszcze bardziej racjonalnie. Jest bardziej świadomy różnicy pomiędzy »drogo«, a »niewarte swojej ceny«. Dlatego obecnie nie można mówić o zarządzaniu ceną wyłącznie na podstawie analizy danych i prostego porównania konkurencji, ale przede wszystkim na podstawie świadomego budowania wartości produktu i dobrym pozycjonowaniu w sieci”.



Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *