2 grudnia w Senacie RP odbyła się konferencja „Turystyka przyszłości – badania, gospodarka, prawo”, formalnie włączona w posiedzenie Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności. W jednej sali usiedli przedstawiciele rządu, parlamentu, GUS, samorządów i organizacji branżowych. Z jednej strony – mocne deklaracje o „złotej erze polskiej turystyki” i rosnącej wadze sektora w PKB, z drugiej – zapowiedzi ograniczeń w najmie krótkoterminowym i nowej opłaty turystycznej.

Część wstępną zdominowały wystąpienia polityków najwyższego szczebla. Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz konsekwentnie łączył temat turystyki z bezpieczeństwem państwa. Podkreślał, że rosnąca liczba przyjazdów to wprost efekt postrzegania Polski jako kraju stabilnego, bezpiecznego „po zmroku” i zdolnego do powstrzymania presji migracyjnej na granicy z Białorusią. Jednocześnie przyznał, że regiony wschodnie – Podlasie, Lubelszczyzna, Podkarpacie – utraciły część ruchu transgranicznego i będą wymagały dedykowanych programów wsparcia i kampanii wizerunkowych.

Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki mówił o „modzie na Polskę”, która – jego zdaniem – powinna zostać w najbliższych latach skapitalizowana poprzez wielkie imprezy sportowe. Kluczowy projekt to strategia rozwoju sportu prowadząca do organizacji Igrzysk Olimpijskich w Polsce. W tej narracji Euro 2012 było „biletem do pierwszej ligi”, a ewentualne Igrzyska mają być kolejnym skokiem w globalnym rozpoznawalności kraju i destynacji.
Dane z resortu i GUS: 173 mld zł PKB i 19,7 mln przyjazdów zagranicznych
Najbardziej „twardą” częścią posiedzenia było wystąpienie Ireneusza Rasia, sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, który pokazał aktualne liczby i plany legislacyjne. Z zaprezentowanych danych wynika, że produkt krajowy brutto generowany przez sektor turystyczny w 2019 roku wynosił 141,8 mld zł, co przekładało się na 6,2 proc. PKB. Po pandemii udział ten spadł, ale na wyższej bazie – w 2024 roku wartość PKB sektora sięga już 173 mld zł, przy udziale na poziomie 4,8 proc.

Jak zaznaczył sekretarz stanu odpowiedzialny za turystykę, w latach 2018–2025 widać wyraźny dołek pandemiczny oraz stopniowe odbicie. W 2018 i 2019 roku wskaźnik przedstawiającym udział gospodarki turystycznej w PKB sięgał okolic pięciu–sześciu procent, w latach covidowych spadał w okolice trzech–czterech procent, by według prognoz na 2025 rok ponownie zbliżyć się do pięciu–ponad pięciu procent. Raś wprost zadeklarował, że liczy na wynik 5,2 proc. za 2025 rok.
Jeśli chodzi o skalę ruchu, ministerstwo szacuje liczbę przyjazdów turystów zagranicznych w 2024 roku na 19,7 mln. W 2025 roku ma zostać przekroczony poziom 21 mln. Łączne wpływy z turystyki w 2024 roku wyniosły – według przedstawionych danych – 86 mld zł, obejmując zarówno wydatki turystów zagranicznych, jak i krajowych. W okresie od stycznia do września 2025 roku w turystycznej bazie noclegowej udzielono 82,5 mln noclegów.
Na mapie wykorzystania turystycznych miejsc noclegowych w hotelach w 2024 roku dobrze wypadały klasyczne regiony turystyczne i duże miasta, podczas gdy część województw wschodnich wciąż pozostawała wyraźnie poniżej średniego poziomu obłożenia.
Wiceminister dodał także, że w 2024 roku łączne środki na turystykę – według prezentacji – osiągnęły 168,8 mln zł. Raś podkreślił, że jest to 539,5 proc. poziomu z 2005 roku. W budżecie na 2025 rok zaplanowano również 10 mln zł z przeznaczeniem na działania wizerunkowe niwelujące postrzeganie Polski jako kraju przyfrontowego, z koncentracją na czterech województwach: warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim i podkarpackim.
Najem krótkoterminowy: regulacja zamiast likwidacji, bo hotele sobie nie poradzą z ruchem
To co najistotniejsze dla branży hotelowej padło w dalszej części wystąpienia Ireneusza Rasia. Wiceminister jasno potwierdził, że projekt ustawy regulującej najem krótkoterminowy jest gotowy, został przygotowany do 27 listopada i trafił do dalszych prac w rządzie.
Raś opisał trzy perspektywy, które mają zostać uwzględnione w projekcie: właścicieli nieruchomości, operatorów i pośredników działających na platformach, a także gmin i lokalnych społeczności, które od lat sygnalizują problemy związane z koncentracją najmu turystycznego w centrach miast. Dodał, że pojawiają się głosy, by „najlepiej skasować najem krótkoterminowy w Polsce”, przywracając mieszkaniówkę do jej podstawowej funkcji. W jego ocenie jest to jednak scenariusz nierealny – zarówno ekonomicznie, jak i operacyjnie.
Według przedstawionych szacunków w Polsce funkcjonuje obecnie około 100 tys. lokali działających w formule najmu krótkoterminowego. Raś stwierdził, że nawet gdyby część z nich została wyłączona z rynku, hotele nie są w stanie przejąć całego ruchu, jaki obsługują dziś mieszkania i apartamenty. W praktyce oznacza to, że resort nie rozważa pełnej likwidacji tej formy zakwaterowania, lecz stopniowe uporządkowanie rynku, wyprowadzenie go z szarej strefy i powiązanie z lokalnymi politykami turystycznymi.
Kolejnym ważnym elementem jest czas. Wiceminister zapowiedział co najmniej dwuletni horyzont na dostosowanie się do nowych przepisów. Chodzi o to, by właściciele mieli możliwość przeliczenia opłacalności działalności, podjęcia decyzji, czy pozostają na rynku turystycznym, czy wracają z lokalem na rynek czynszów długoterminowych, a w razie potrzeby – przekwalifikowania nieruchomości. Podkreślił, że nie będzie zgody na zmiany „z dnia na dzień”, które uderzałyby w gospodarstwa domowe i zaskakiwały przedsiębiorców.
Opłata turystyczna: porządkowanie systemu, a nie nowa danina znikąd
Drugim filarem prac legislacyjnych ma być nowy model opłaty turystycznej. Raś bardzo konsekwentnie unikał określenia „nowy podatek”, podkreślając, że opłaty funkcjonują już dziś – w postaci opłaty uzdrowiskowej oraz miejscowej – ale obejmują wyłącznie gminy spełniające szczegółowe kryteria klimatyczne i środowiskowe. W efekcie poza systemem pozostają największe polskie ośrodki turystyczne i miejskie motory ruchu: Kraków, Zakopane, Warszawa, Wrocław, Poznań.
Nowa konstrukcja ma ujednolicić mechanizm, dając tym miastom możliwość pobierania opłaty na transparentnych zasadach, przy jednoczesnym uzgodnieniu parametrów z samorządami i lokalnymi społecznościami. W tle wybrzmiewał dobrze znany „efekt barceloński”: mieszkańcy dużych destynacji coraz częściej artykułują, że korzyści finansowe z masowej turystyki trafiają głównie do operatorów obiektów, a koszty – w postaci hałasu, tłoku czy obciążenia infrastruktury – zostają po ich stronie.
Raś zapowiedział, że w projekcie zostaną jednoznacznie wskazane cele, na które mogą być przeznaczone wpływy z opłaty – co ma ułatwić branży zaakceptowanie samej idei, choć szczegóły stawek i konstrukcji staną się zapewne jednym z głównych pól sporu w trakcie konsultacji.
Dane, rejestry i obserwatorium: GUS wchodzi w „wysoką częstotliwość”
Prezes GUS dr hab. Marek Cierpiał-Wolan oraz dyrektor Departamentu Turystyki MSiT dr Dominik Borek przedstawili plany budowy nowego systemu monitorowania turystyki. Zapowiedziano przekształcenie GUS-owskiej statystyki ruchu turystycznego z modelu opartego głównie na ankietach granicznych i sprawozdawczości obiektów w model, który wykorzystuje dane wysokiej częstotliwości – z telefonii komórkowej, systemów płatniczych, narzędzi smart city oraz zobrazowań satelitarnych.
Punktem wyjścia jest System Rejestrów Publicznych w Turystyce, który obejmuje już centralny wykaz obiektów hotelarskich, ewidencję organizatorów turystyki i pośredników, a w najbliższym czasie ma zostać rozszerzony m.in. o rejestr wyciągów narciarskich i ogólnopolski rejestr szlaków turystycznych. Wspólny projekt badawczy MSiT i GUS, finansowany z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, ma zintegrować dane z telefonii i kart płatniczych z tymi rejestrami oraz z istniejącymi badaniami ankietowymi.
Cierpiał-Wolan wyliczał, że już dziś dzięki nowym metodom pomiaru udało się doszacować skalę podróży jednodniowych – krajowych i zagranicznych – co przełożyło się na dodatkowy miliard złotych wydatków ujętych w statystykach. Wspomniano serwis turystyka.stat.gov.pl, który ma stać się dla samorządów i przedsiębiorców głównym źródłem bezpłatnych danych o przepływach turystów, obłożeniu, wydatkach i strukturze ruchu. W założeniu ma to być narzędzie pozwalające ocenić potencjał inwestycyjny poszczególnych regionów z większą precyzją niż dotychczas.
Magdalena Krucz na czele POT: nominacja podczas obrad
W trakcie konferencji doszło do oficjalnego wręczenia nominacji Magdalenie Krucz na stanowisko prezeski Polskiej Organizacji Turystycznej. Informacja o rekomendacji Rady POT była już wcześniej znana branży, natomiast nominacja ogłoszona w Senacie nadała temu faktowi wyraźny wymiar polityczny.

Krucz, od ponad dwóch dekad związana z POT, obejmuje funkcję w momencie, gdy rząd zapowiada ofensywę promocyjną: specjalne kampanie dla regionów wschodnich, rozwój „Domu Terytorialnych Marek Turystycznych”, a w perspektywie – wykorzystanie dużych imprez sportowych jako wehikułu dla wizerunku Polski. Wiceminister Raś mówił o konieczności uporządkowania finansowania promocji w taki sposób, by rola POT była bardziej stabilna, a budżet mniej zależny od rozproszonych decyzji poszczególnych resortów.
Z perspektywy rynku hotelowego
Konferencja w Senacie nie była wydarzeniem projektowanym wyłącznie pod sektor hotelowy, ale sygnały dla rynku są czytelne. Po pierwsze, rząd deklaruje, że traktuje turystykę jako pełnoprawną gałąź gospodarki – z PKB rzędu 173 mld zł w 2024 roku, prognozą co najmniej pięciu procent udziału w PKB w 2025 roku. Po drugie, najem krótkoterminowy zostanie uregulowany, ale nie „wycięty” – hotele nie powinny liczyć na prosty, administracyjny transfer popytu z platform do obiektów zbiorowego zakwaterowania, lecz raczej na częściowe wyrównanie warunków gry i większą przewidywalność.
Po trzecie, opłata turystyczna stanie się jednym z głównych tematów rozmów między samorządami, mieszkańcami i branżą. Jeśli hotelarze nie włączą się aktywnie w konsultacje, mogą obudzić się z konstrukcją, która zwiększy cenę noclegu, ale niekoniecznie przełoży się na widoczną poprawę infrastruktury w destynacjach, czy zwiększonym budżetem na promocję. Po czwarte, budowane wspólnie przez MSiT i GUS narzędzia analityczne – rejestry, obserwatorium, serwisy statystyczne – mogą znacząco poprawić jakość danych, na których opiera się planowanie inwestycji hotelowych.
Senacka debata była otwarciem dłuższego procesu, który dopiero ustawi kontury zmian. W najbliższych miesiącach to rząd i samorządy będą wyznaczać tempo prac, a branża będzie musiała pilnować, by finalne regulacje realnie wzmacniały profesjonalną bazę noclegową, a nie dokładały jej kolejnych obciążeń.
(ZS)










Dodaj komentarz