Rok 2026 w europejskim hotelarstwie zapowiada się jako okres stopniowej poprawy, opartej na dwóch filarach: kalendarzu dużych wydarzeń oraz stabilizującym się otoczeniu makroekonomicznym. Taki obraz wyłania się z prognoz inwestorów i doradców rynku nieruchomości hotelowych cytowanych przez serwis "Hospitality Investor".

Z punktu widzenia kapitału kluczowe znaczenie będzie miało połączenie stabilnego dochodu z jakością produktu i lokalizacji. „Kluczem do wyników w 2026 r. będzie zdolność aktywów do łączenia trwałych przychodów z jakością użytkowania i lokalizacji” – podkreśla Laurent Ternisien, zastępca globalnego szefa BNP Paribas REIM, wskazując na sektory napędzane długoterminowymi trendami strukturalnymi.
Makroekonomia: poprawa, ale nierówna
Scenariusz bazowy dla Europy zakłada przyspieszenie wzrostu gospodarczego w 2026 r., wraz z wygaszaniem niepewności wokół polityki handlowej i pełniejszą stabilizacją warunków finansowych. Stopy procentowe w UE mają pozostać na poziomie ok. 2%, a w Wielkiej Brytanii rynek spodziewa się jeszcze kilku obniżek. Nie oznacza to jednak równomiernego odbicia we wszystkich krajach.
„To przyspieszenie powinno być szerokie, ale szczególnie dynamiczne w Niemczech, gdzie zmiany strukturalne w polityce fiskalnej mogą wyciągnąć gospodarkę ze stagnacji” – zauważa Ternisien. Podobnie ocenia sytuację Colliers, wskazując na Niemcy jako rynek wczesnej fazy cyklu, atrakcyjny dla inwestorów nastawionych na jakość i elastyczne strategie. „Wczesna faza cyklu oferuje zróżnicowane możliwości dla inwestorów, którzy działają elastycznie i koncentrują się na jakości” – mówi Felix von Saucken, CEO Colliers w Niemczech.
Jednocześnie nie brakuje głosów ostrożnych. Johanna Kyrklund ze Schroders zwraca uwagę na „narastający poziom zadłużenia rządowego i ryzyko ponownego wzrostu inflacji, co mogłoby przełożyć się na wyższe stopy dyskontowe”. Istotne pozostają także relacje transatlantyckie – turystyka wyjazdowa z USA wciąż ma duże znaczenie dla wielu rynków europejskich – choć ryzyko recesji w Stanach Zjednoczonych jest dziś oceniane jako niższe.
Transakcje: północ kontra południe
Rynki Europy Północnej mogą sprzyjać strategiom value-add, jednak inwestorzy nie odwracają się od sprawdzonych kierunków południa. Hiszpania już w 2025 r. była jednym z najmocniejszych rynków transakcyjnych: do końca III kwartału wolumen transakcji sięgnął 2,9 mld euro, o 40% więcej r/r, co znacząco zwiększa szanse na pobicie wyniku całorocznego z 2024 r.
„Mikro-rynki w Hiszpanii, w tym Baleary i Wyspy Kanaryjskie, pozostają bardzo atrakcyjne” – podkreśla Miguel Casas ze Stoneweg, dodając jednocześnie, że Niemcy stały się „okazją zakupową”, a na radarze inwestorów pojawiają się również Beneluks i Francja.
W Wielkiej Brytanii 2026 r. raczej nie powtórzy rekordowego 2024 r., gdy transakcje sięgnęły 5,75 mld funtów, ale poprawa warunków finansowania i powrót tańszego długu mogą przywrócić zarówno duże transakcje portfelowe, jak i pojedyncze, wysokiej jakości aktywa.
Segmenty: polaryzacja trwa
Jeśli 2025 r. potwierdził podział rynku między luxury a budżet, 2026 r. ma tę polaryzację utrwalić. Mimo spadku inflacji, wysokie koszty stałe sprawiają, że modele „lean” pozostają atrakcyjne. „Nasza propozycja wartości jest dość unikalna. Jesteśmy najtańszym punktem cenowym na rynku, oferując jednocześnie jakość i obsługę” – mówi Julien Mattei z A&O, wskazując na rosnące zainteresowanie hostalami ze strony kapitału private equity.
Segment ten, dotąd mocno rozdrobniony, szybko się konsoliduje. Duże transakcje z lat 2024–2025 pokazują, że inwestorzy chcą budować skale regionalne, licząc na dalszą profesjonalizację i wzrost efektywności.
Wydarzenia jako katalizator popytu
Silnym wsparciem dla wyników w 2026 r. będą wydarzenia o skali międzynarodowej. „Nigdy nie widzieliśmy tak silnego popytu na noclegi związane z wydarzeniami” – podkreśla Vincent Mezard z AXA IM Alts. Przykładem są Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech (Mediolan–Cortina), które już teraz generują bardzo wysoki popyt, ale także duże trasy koncertowe, zdolne punktowo podbijać ADR i obłożenie w kluczowych miastach.
W efekcie europejskie hotelarstwo wchodzi w 2026 r. z lepszymi fundamentami niż rok wcześniej, choć wciąż w warunkach selektywnych decyzji inwestycyjnych. Dla rynku nie będzie to czas euforii, lecz raczej pragmatycznej gry o jakość aktywów, właściwy segment i właściwy moment cyklu.









Dodaj komentarz