Po zdecydowanym głosie Władysława Grochowskiego z Grupy Arche, do debaty nad nowelizacją ustawy o własności lokali dołącza kolejna czołowa grupa hotelowa rozwijająca się w oparciu o model condo. Górskie Resorty wystosowały do naszej redakcji oficjalne oświadczenie, w którym oceniają, że wejście w życie przepisów w obecnym kształcie „praktycznie kończy erę condohoteli w Polsce”.

Emocje wokół procedowanych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii zmian w zakresie wyodrębniania samodzielności lokali w budynkach zamieszkania zbiorowego nie stygną. Górskie Resorty, deweloper komercjalizujący swoje hotele w formule condo i zarządzający siecią 14 obiektów z ponad 3 tys. pokoi, zlokalizowanych w polskich kurortach, w przesłanym stanowisku zwracają uwagę na rozdźwięk między celami ustawodawcy a realnymi skutkami dla branży.
Walka z patologią czy zamach na sektor?
Przedstawiciele grupy zwracają uwagę na fundamentalny rozdźwięk między deklarowanymi celami ustawodawcy a realnymi skutkami dla branży turystycznej. W oświadczeniu czytamy, że pod hasłem walki z „marginalną patologią”, obserwowaną głównie w dużych miastach, planuje się de facto zamknięcie całego sektora, który od lat napędza polską turystykę. Inwestor podkreśla, że nikt nie zadał sobie trudu przeanalizowania konsekwencji tych zmian dla rynku hotelowego, co w efekcie prowadzi do klasycznego „wylania dziecka z kąpielą”.
Górskie Resorty argumentują, że rozwój bazy noclegowej w systemie condo zrewolucjonizował polski rynek, wprowadzając do kurortów obiekty 4- i 5-gwiazdkowe oraz podnosząc standard turystyczny wielu miejscowości. Dzięki temu Polska dysponuje dziś jedną z najlepiej zorganizowanych sieci hotelowych w Europie, wyprzedzając jakością i funkcjonalnością wiele krajów tradycyjnie turystycznych.
Struktura własnościowa jest dla gościa irrelewantna
W stanowisku grupy mocno wybrzmiewa argument o braku zrozumienia specyfiki hoteli resortowych przez projektodawców. Inwestorzy przypominają, że w obiektach nad morzem czy w górach nie mieszkają na stałe rodziny z dziećmi, lecz przyjeżdżają tam turyści, by korzystać z atrakcji i wypoczywać. Z punktu widzenia funkcjonowania hotelu i jego oddziaływania na otoczenie, kwestia struktury własnościowej – czy obiekt należy do jednego podmiotu, czy do wielu inwestorów indywidualnych – jest całkowicie irrelewantna.
Grupa podkreśla również rolę samorządów. To rady gmin, uchwalając miejscowe plany zagospodarowania, decydują o tym, gdzie i jakie obiekty mają powstawać, dysponując w tym zakresie wystarczającymi instrumentami prawnymi.
Obrona polskiego kapitału
Podobnie jak w przypadku wcześniejszego stanowiska Arche, Górskie Resorty akcentują narodowy charakter kapitału budującego ten rynek. W oświadczeniu czytamy, że proponowane zmiany to odebranie Polakom możliwości inwestowania pieniędzy i prowadzenia „swojego małego biznesu”. Grupa stawia tezę, że dopisanie do ustawy kilku zdań zamknie erę sukcesów turystyki opartej na przedsiębiorczości polskich firm.
Jako podmiot oparty na rodzimym kapitale, Górskie Resorty apelują do rządzących o rozwagę i wstrzymanie się od pochopnych decyzji. Operator proponuje szerokie konsultacje i wypracowanie takich regulacji, które będą uczciwe i sprawiedliwe, a jednocześnie uwzględnią korzyści dla polskich przedsiębiorców. – W Polsce pracujemy, zatrudniamy pracowników i płacimy podatki. Nie chcemy tego robić za granicą – konkludują przedstawiciele grupy.
Głos tej jednej z najwięszych w Polsce grup hotelowych z polskim kapitałem, wzmacnia płynące z części branży obawy, że nowe regulacje – zamiast uporządkować rynek – doprowadzą do likwidacji polskiego modelu inwestowania w nieruchomości wakacyjne.
Zdrojowa: To koniec „wolnej amerykanki”, a nie rynku
Warto jednak zauważyć, że nie jest to jednak stanowisko tożsame dla całego sektora. Jan Wróblewski, współzałożyciel Zdrojowa Invest – firmy będącej twórcą i pionierem systemu condo w Polsce – uważa, że zmiany nie oznaczają końca rynku. W jego ocenie wiarygodni gracze sobie poradzą, a skończy się „wolna amerykanka” z mikrokawalerkami w miastach oraz patodeweloperką w kurortach.
Zdaniem Wróblewskiego niezbędny będzie dialog z samorządem, którego uchwała będzie wymagana do wydzielania takich lokali. Traktuje to jako wyraz zrównoważonego rozwoju, umiaru w urbanizacji oraz szacunku dla potrzeb mieszkańców. Przedstawiciel Zdrojowej podkreśla, że regulacje nie mają związku z aktywnością zagranicznych inwestorów czy inwestycjami Polaków poza krajem. Uspokaja również w kwestii zabytków – jego zdaniem dobry projekt w obiekcie historycznym nadal będzie mógł uzyskać profesjonalne, choć mniej spekulacyjne finansowanie. Dodaje też, że ucywilizuje to rynek, na którym straciło oszczędności już kilka tysięcy inwestorów indywidualnych, lokując swoje środki w projekty, które nie powstały lub nie realizują swoich zobowiązań finansowych w konkurencyjnym otoczeniu.










Dodaj komentarz