Przyszłość polskiej kategoryzacji rozstrzygnięta. Ewolucja zamiast rewolucji   ANALIZY I RAPORTY

Ministerstwo Sportu i Turystyki oficjalnie ogłosiło szczegóły deregulacji w zakresie wymogów dla obiektów hotelarskich. Wydarzenie to stanowi finał wielomiesięcznej i nierzadko burzliwej debaty, która toczyła się zarówno na łamach „Hotelarza”, jak i podczas dyskusji panelowych na naszych konferencjach. Resort przeciął spór o kierunek zmian: zamiast wdrożenia systemu Hotelstars Union (HSU) wybrał modernizację krajowych przepisów. Projekt trafił do uzgodnień międzyresortowych; nowe regulacje mogą wejść w życie w perspektywie około miesiąca.


Polskie standardy zamiast zagranicznych rozwiązań

W środowisku branżowym ścierały się dwie odmienne koncepcje. Pierwsza z nich zakładała wdrożenie zagranicznego modelu Hotelstars Union (HSU), natomiast druga, ostatecznie wybrana przez resort, opierała się na racjonalnej modernizacji dotychczasowych, krajowych przepisów. Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś podczas konferencji jednoznacznie zakomunikował, że przygotowana nowelizacja ma być rozwiązaniem docelowym. Pytany o ewentualne przystąpienie do HSU odpowiedział krótko: „Na dziś nie prowadzimy takich uzgodnień”. Utrzymanie polskiego modelu resort uzasadnia jakością i rygorem wymogów. Raś ujął to wprost: „Nasze gwiazdki są bardziej świecące niż te w Europie”.

Ministerstwo w dużej mierze uwzględniło postulaty zgłoszone w sierpniu ubiegłego roku przez inicjatywę Polskie Marki Hotelowe, koordynowaną przez Elżbietę Lendo, prezes PHN. Grupa ta zjednoczyła czołowych inwestorów z rodzimego rynku, reprezentujących takie podmioty jak Polski Holding Hotelowy, Zdrojowa Hotels, Focus Hotels, Arche, Q Hotel, Polskie Hotele Niezależne oraz Hotele Nosalowy. Podmioty te dysponują łącznie portfelem ponad 21 tysięcy pokoi, co stanowi około 15 procent całego rynku. W toku konsultacji przedstawiciele inicjatywy skutecznie przekonali administrację państwową, że to właśnie sprawdzony, polski system gwarantuje branży niezbędną stabilność operacyjną, bezpieczeństwo i przewidywalność dla gości. Argumentowano, że obowiązujące od lat wymogi, poddane odpowiedniej aktualizacji, pozwalają na odpowiedzialne planowanie i bezpieczną realizację inwestycji. Tym samym, ich zdaniem, uniknięto konieczności wdrażania zupełnie nowego, uznaniowego i obciążającego kosztowo rozwiązania zewnętrznego.


Elżbieta Lendo, podkreśliła na gorąco kluczowe znaczenie nowelizacji dla sprawnego funkcjonowania biznesu. „To są rzeczy, które nie tylko uporządkują to, co na co dzień robimy. Ułatwiają nam codzienną pracę, ale przede wszystkim służą również do budowania naszego parku maszynowego, czyli hoteli. Ułatwiają życie polskim przedsiębiorcom” – zaznaczyła Lendo. Zwróciła przy tym uwagę na najbardziej wyczekiwany przez inwestorów kompromis, wprowadzający 10 procent tolerancji w wymaganym metrażu pokoi, co bezpośrednio ułatwi realizację projektów i, jak dodała, jest to „przepis ułatwiający życie nie tylko nam, hotelarzom, ale również samej administracji”.

Z kolei Ireneusz Węgłowski, prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego zaznaczył, że choć kierowana przez niego organizacja długoterminowo nie rezygnuje z wizji dołączenia do europejskiej standaryzacji, obecnym priorytetem była pilna eliminacja anachronizmów, które bezpośrednio utrudniały operacyjną działalność inwestorom i hotelarzom.


Racjonalizacja powierzchni i elastyczność

Jak wielokrotnie podkreślono, podstawowym celem nowelizacji jest dbałość o bezpieczeństwo i wysoki standard obsługi gości przy jednoczesnym dostosowaniu twardego prawa do realiów rynkowych. Z projektu rozporządzenia wynika, że fundament systemu pozostaje nienaruszony: zostaje administracyjna kategoryzacja, minimalne wymogi powierzchniowe i katalog podstawowych standardów technicznych. Zmiany dotyczą przede wszystkim miejsc, w których przepisy były nadmiernie sztywne albo ewidentnie przestarzałe.

Najważniejsza korekta dotyczy powierzchni pokoi. Wprowadzono możliwość odstępstwa do 10 proc. od wymaganej powierzchni jednostki mieszkalnej – pod warunkiem zachowania funkcjonalności i właściwego układu. Dodatkowo zmienia się sposób liczenia metrażu: zrezygnowano z wyłączania z powierzchni m.in. przedpokojów, aneksów czy loggii.



Eliminacja anachronizmów

Projekt porządkuje również katalog obowiązkowego wyposażenia. Z przepisów znikają rozwiązania, które od lat miały charakter wyłącznie formalny – m.in. instalacje radiowe, faksy czy telefony w łazienkach. Urealniono zasady dotyczące prasy oraz dopuszczono materiały informacyjne w formie elektronicznej. Wprowadzono możliwość parkingu monitorowanego zamiast strzeżonego w hotelach najwyższej kategorii. Dopuszczono także możliwość płatności mobilnych, obok kart płatniczych.

Zmodyfikowano także podejście do zapewnienia wody pitnej w pokoju. Obok wody butelkowanej przewidziano możliwość zapewnienia wody filtrowanej, co daje hotelom alternatywę operacyjną i kosztową.

Część drobnego wyposażenia, dotychczas wymaganego w każdej jednostce mieszkalnej, może być dostępna w recepcji zamiast w pokoju. To zmiana organizacyjna, która nie wpływa na kategorię, ale ogranicza obciążenia operacyjne.

Wprowadzono natomiast standardy odpowiadające na twarde oczekiwania współczesnych konsumentów – dostęp do Wi-Fi, ładowarki do urządzeń mobilnych oraz usankcjonowanie całodobowego, samodzielnego zameldowania i płatności mobilnych.

Jak podkreślił Ireneusz Węgłowski z IGHP, choć Izba przez lata była orędownikiem dołączenia do HSU, to należy docenić osiągnięte rozwiązanie: „Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego od dłuższego czasu postulowała dołączenie do Hotelstars Union. W długim okresie nie rezygnujemy z tego postulatu. Tym niemniej zależy nam na tym, żeby zmieniać to, co nam przeszkadza dzisiaj. Oczekiwania gości się zmieniają częściej niż co 20 lat, technologia idzie do przodu”.


Korekta, nie zmiana modelu

Nowelizacja nie zmienia filozofii systemu. Nie wprowadza modelu punktowego ani nie przenosi nadzoru poza administrację publiczną. Oznacza to utrzymanie dotychczasowej konstrukcji regulacyjnej, przy jednoczesnym dostosowaniu jej do realiów technologicznych i operacyjnych.

Dla rynku oznacza to korektę parametrów, a nie zmianę reguł gry. System pozostaje krajowy, a deregulacja dotyczy głównie elementów, które w ostatnich latach stały się anachroniczne lub nadmiernie restrykcyjne w stosunku do faktycznego standardu usług.



Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

Jedna odpowiedź do “Przyszłość polskiej kategoryzacji rozstrzygnięta. Ewolucja zamiast rewolucji”

  1. Cześć wszystkim! Właśnie skończyłem sesję po zalogowaniu przez spinbetter login. Znalazłem stronę dzięki rekomendacji znajomego z Polski i od razu podobało mi się, jak prosto można zarządzać kontem. Po kilku zakładach, które początkowo szły nie najlepiej, wpadła większa wygrana i pokryła wcześniejsze straty. Wszystko działało płynnie, a interfejs był jasny i czytelny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *