Po uregulowaniu kwestii kategoryzacji obiektów hotelarskich, Ministerstwo Sportu i Turystyki odsłania kolejne plany legislacyjne. Jak wynika z zapowiedzi złożonych podczas ubiegłotygodniowej konferencji, jesienią tego roku ma ruszyć pilotażowy program czeku turystycznego, który po testach w czterech wschodnich województwach, w perspektywie najbliższych dwóch lat obejmie zasięgiem cały kraj. Równolegle toczą się prace nad powszechną opłatą turystyczną.

Mechanizm pro-przedsiębiorczy zamiast pomocy socjalnej
Nowe rozwiązanie nie będzie prostą kontynuacją pandemicznego bonu turystycznego. Branża wciąż dobrze wspomina tamten program, doceniając jego wymierne efekty – dla wielu obiektów rządowy zastrzyk gotówki okazał się wtedy kluczowy dla przetrwania. Wiceminister Ireneusz Raś wyraźnie jednak zaznacza zmianę filozofii samego narzędzia. Zamiast powszechnego wsparcia o charakterze ratunkowym, rynek otrzyma mechanizm ukierunkowany celowo na stymulowanie ruchu w niskim sezonie. Skuteczność takiego rozwiązania potwierdziły regionalne programy wdrożone w 2025 roku na Warmii i Mazurach oraz na Podlasiu, które okazały się sukcesem operacyjnym. Popyt ze strony turystów był tak duży, że chociażby w jednej z podlaskich edycji pula środków o wartości 350 tysięcy złotych została rozdysponowana w zaledwie kilka godzin od uruchomienia systemu. Jesienny pilotaż rządowy wystartuje w województwach warmińsko-mazurskim, podkarpackim, lubelskim i podlaskim. Wybór makroregionu jest podyktowany koniecznością wyrównania strat w obiektach, które ze względu na bliskość granicy zmagają się ze spadkiem popytu i wizerunkiem obszaru podwyższonego ryzyka.
Konstrukcja finansowa i perspektywy rozwoju
Model finansowania czeku opiera się na partnerstwie administracji centralnej i samorządowej. Koszty zostaną podzielone w proporcji pół na pół między ministerstwo a urzędy marszałkowskie, natomiast ciężar operacyjnej koordynacji wezmą na siebie Regionalne Organizacje Turystyczne. Parlament zabezpieczył już na ten cel wstępną kwotę dziesięciu milionów złotych.
Zgodnie z planami resortu, w perspektywie najbliższych dwóch lat mechanizm ma docelowo objąć cały kraj. Ministerstwo zakłada nadawanie programowi elastycznych priorytetów, profilując wsparcie finansowe w zależności od bieżących potrzeb rynku, od stymulacji turystyki szkolnej i edukacyjnej, po wyjazdy rodzinne oraz pobyty senioralne.
Powszechna opłata turystyczna na ostatniej prostej
Niezależnie od projektów poselskich procedowanych obecnie w parlamencie, resort dysponuje własnym projektem ustawy wprowadzającej opłatę turystyczną. Głównym celem nowelizacji jest rozszerzenie możliwości jej pobierania na wszystkie gminy, niezależnie od posiadania statusu uzdrowiskowego. Ministerstwo argumentuje to koniecznością zapewnienia samorządom środków na rekompensowanie obciążeń lokalnej infrastruktury. Ministerstwo zapewnia, że część zebranych funduszy trafi do właścicieli obiektów hotelarskich jako prowizja za pobór, a część zasili budżety promocyjne polskiej turystyki. Projekt ma szansę trafić do podpisu prezydenta jeszcze w sezonie wakacyjnym.
Ochrona wizerunku branży
Warta odnotowania jest również deklaracja kierownictwa resortu dotycząca zjawiska overtourismu. Ministerstwo otwarcie sprzeciwia się jednostronnej krytyce sektora przez część środowisk akademickich i zapowiada twardą obronę interesów gospodarczych przedsiębiorców. Administracja przypomina, że turystyka to istotna gałąź gospodarki generująca miejsca pracy, której nie można marginalizować w imię dogmatycznego podejścia do zrównoważonego rozwoju.









Dodaj komentarz