Sam nocleg już nie wystarcza, czyli dlaczego pensjonaty tracą rynek   ANALIZY I RAPORTY

Małe obiekty noclegowe w górskich kurortach coraz częściej przegrywają konkurencję z hotelami oferującymi rozbudowaną infrastrukturę i pakiety usług. Jak ocenia Grzegorz Sokoliński, były burmistrz Szklarskiej Poręby i przedstawiciel Karkonoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, problemem nie jest brak popytu, lecz niedostosowanie części rynku do zmieniających się oczekiwań gości.

Szklarska Poręba/ fot. Adobe Stock


Turysta kupuje pakiet, nie pokój

– Turyści wciąż przyjeżdżają do pensjonatów, ale konkurencja jest ogromna. Szukają dziś ofert kompleksowych: spa, basenów, animacji dla dzieci. Małe obiekty często tego po prostu nie mają – mówi Sokoliński w rozmowie z WP Finanse i money.pl.

W efekcie punkt ciężkości przesunął się z samego noclegu na doświadczenie pobytu. – Sam nocleg już nie wystarcza. Liczy się wartość dodana – podkreśla.

Zmiana ma charakter strukturalny, a nie cykliczny. – Typ turystyki się zmienił, turysta się zmienił. A my wciąż mówimy o tym, co było kiedyś. To już nie wróci - dodaje.


Błędy strategiczne sprzed lat

Część właścicieli pensjonatów zapłaciła za decyzje podejmowane w zupełnie innych realiach rynkowych. – Mam znajomego, który przebudował obiekt pod autokary. To było wtedy marzenie wielu. Dziś autokary przestały przyjeżdżać, a jemu zostały małe pokoje i brak przestrzeni wspólnych – wskazuje Sokoliński.

Zmieniła się również struktura transportu. – Dzisiaj Szklarska Poręba stoi prywatnymi samochodami - mówi. Według niego problem nie sprowadza się do pojedynczych błędów inwestycyjnych, ale do działania w oparciu o nieaktualne modele biznesowe.


Rozdrobnienie zamiast współpracy

Jednym z głównych ograniczeń mniejszych obiektów jest brak zdolności do budowania wspólnej oferty. – Pytam: dlaczego się nie grupujecie? Słyszę: ‘my się nie dogadamy’ – mówi Sokoliński.

Tymczasem nawet proste działania mogłyby zwiększyć konkurencyjność. Jako przykład wskazuje wykorzystanie bliskości Pragi. Z analiz wynikało, że przed pandemią z regionu do stolicy Czech wyjechało ok. 960 tys. turystów.

– Kilku właścicieli mogłoby wspólnie zorganizować transport albo ofertę z biurem podróży. Nawet powiązać ją z minimalną liczbą noclegów – wskazuje.


Skala zamiast „kameralności”

Narracja o „kameralnym kurorcie” nie ma, jego zdaniem, ekonomicznego uzasadnienia. – Jeżeli miejscowość nie ma infrastruktury – noclegów, gastronomii, atrakcji – to nie wygra – mówi.

Przewagę budują dziś obiekty duże, profesjonalnie zarządzane. – To nie przypadek, że nowe hotele mają obłożenie rzędu 80–90 proc. - wyjaśnia.

Zmienił się także profil gościa. – Kiedyś była turystyka kwalifikowana. Dziś dominuje masowa. Rodziny, osoby starsze, dzieci. Oni oczekują dostępności i przewidywalności.

Popularność zyskują m.in. łatwiejsze tereny, takie jak Góry Izerskie, dostosowane do mniej wymagających turystów.


Rosnąca konkurencja z zagranicy

Presja nie ogranicza się do rynku lokalnego. – Ta zima pokazała, że wielu Polaków wyjechało do zagranicznych ośrodków. Zmieniają się kierunki i przyzwyczajenia – mówi Sokoliński.

W jego ocenie w dłuższym okresie konkurencja na rynku krajowym będzie rosnąć, a okresowe powroty popytu do Polski wynikają głównie z czynników nadzwyczajnych.

Postulat utrzymania „spokojnego, kameralnego kurortu” rozmija się z realiami kosztowymi. – Z czego taka miejscowość ma się utrzymać? Mamy ogromne koszty infrastruktury, choćby dróg – podkreśla.

Alternatywa jest prosta: albo skala, albo niszowy, bardzo drogi produkt. – Chyba że ktoś jest gotowy płacić po 10 tys. zł za dobę. Na razie takich gości nie widać.

W praktyce oznacza to dalsze wzmacnianie pozycji dużych, zintegrowanych obiektów kosztem rozproszonej, indywidualnej bazy noclegowej.

Przed tygodniem opisaliśmy (za WP Finanse i money.pl), dlaczego, według Grzegorza Sokolińskiego, boom na apartamenty może skończyć się problemami znanymi z alpejskich kurortów (więcej TUTAJ).




Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

Jedna odpowiedź do “Sam nocleg już nie wystarcza, czyli dlaczego pensjonaty tracą rynek”

  1. Jeleniogórzanin pisze:

    Dzień dobry,
    Treści artykułów, są na dramatycznie złym poziomie!
    Brak logiki treści i fatalna stylistyka.
    Zdaje się, że ktoś „poszedł na łatwiznę” i wykorzystał (nieudolnie) mechanizm AI.
    Jeśli ktokolwiek nadal ma być czytelnikiem tej strony,
    to jednak sugerowanym użycie „substancji białkowej”, która uważnie przeczyta treści, które wytworzyła.
    No i zakładam logikę zdań i treści, które będą z pewnością sensowne i zrozumiałe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *