Sebastien Bazin, prezes i dyrektor generalny Accoru, podczas IHIF EMEA w Berlinie nakreślił obraz rynku, w którym geopolityczne napięcia nie zmieniają długoterminowego kierunku rozwoju, lecz co najwyżej chwilowo go zakłócają. Mówiąc o Bliskim Wschodzie, Azji i Europie, przekonywał, że kapitał i popyt nadal będą płynąć tam, gdzie za ofertą stoją przywództwo, konsekwencja i zdolność do realizacji planu. W tym kontekście pozytywnie mówił również o Polsce.

Dubaj ma się odbudować
Wystąpienie Bazina było osadzone w świeżym doświadczeniu z Dubaju, dokąd poleciał po tym, jak należący do grupy Fairmont The Palm został dotknięty skutkami irańskiego ataku rakietowego. Tłumaczył, że w takich momentach obecność zarządu na miejscu nie jest gestem wizerunkowym, lecz elementem odpowiedzialności wobec zespołu i przygotowania się na to, co następuje po kryzysie. Jak wyjaśniał, „kiedy zarządza się firmą tej skali i widzi się pracowników pod presją, w stanie wysokiej gotowości, trzeba tam być”. Podkreślał odporność lokalnych struktur i przekonywał, że Dubaj wróci do gry.
W ocenie szefa Accoru fundamenty regionu pozostają mocne. Wskazywał na przywództwo, wizję, plan, zdolność wykonawczą i talent jako elementy, które wyróżniają Zjednoczone Emiraty Arabskie. To dlatego, mimo napięć w regionie, nie kwestionuje ich długoterminowego potencjału.
Indie jako niewykorzystana skala
Drugim filarem wzrostu ma być Azja, przede wszystkim Indie i Azja Południowo-Wschodnia. Bazin nie ukrywał, że dla międzynarodowych sieci Indie pozostają rynkiem trudnym i przez lata słabo zagospodarowanym. Jak przyznał, globalna branża hotelowa potrafiła uruchomić ok. 40 tys. hoteli w Chinach, a w Indiach zaledwie ok. 1,5 tys. Jednocześnie właśnie w tej dysproporcji widzi największą skalę przyszłego wzrostu. Rynek jest złożony operacyjnie, wciąż cierpi na niedobory infrastrukturalne i hotelowe, ale jego potencjał pozostaje, w jego ocenie, bezdyskusyjny.
Mimo zwrotu branży ku Azji Bazin wyraźnie zaznaczył, że Europa nie jest rynkiem zamkniętym ani nasyconym. „To nie jest rynek nasycony, bo cuda świata są tutaj - od Rzymu po Paryż, od Londynu po Berlin” - mówił. Wskazywał też, że w wielu krajach udział hoteli markowych nadal pozostaje relatywnie niski. We Włoszech aż 95 proc. obiektów ma pozostawać poza strukturami sieciowymi, we Francji odsetek hoteli markowych sięga 35 proc., a w Niemczech 40 proc.
Polska pozostaje rynkiem wzrostu
W tym kontekście pozytywnie ocenił także Polskę, wskazując ją jako rynek, na którym Accor nadal notuje postępy. Mówił o Polakach jako o ludziach „odpornych, inteligentnych, pracowitych i gościnnych”, dodając, że sam rozmiar rynku również ma znaczenie z perspektywy grupy. Jednocześnie zaznaczył, że cała Europa Środkowo-Wschodnia pozostaje regionem obiecującym, choć bez zbliżania się do rynku rosyjskiego.
Wypowiedzi Bazina nie dotyczyły jednak wyłącznie geografii wzrostu. Sporo miejsca poświęcił także zarządzaniu w warunkach niepewności. Przekonywał, że podstawą działania grupy są trzyletnie plany strategiczne, których nie należy porzucać pod wpływem kolejnych wstrząsów. Z jego perspektywy najgorszą reakcją jest gwałtowna zmiana kursu. W krajach objętych konfliktem, jak sugerował, nie należy demonstracyjnie się wycofywać, lecz przeczekać, ograniczyć operacje i zachować relacje z zespołami. To, jak mówił, pozostaje w pamięci na długo.
Na drugim biegunie tej strategii znajduje się segment luksusowy, który Accor chce rozwijać już nie tylko w klasycznym modelu hotelowym. Bazin zapowiedział debiut Orient Express Corinthian, określanego jako największy żaglowy jacht świata, który ma zostać zaprezentowany 24 kwietnia w Cannes. Projekt z 54 apartamentami jest próbą przeniesienia luksusowego doświadczenia do produktu mobilnego i zarazem symbolicznym ruchem w stronę redefinicji samej idei hotelu. Jak wynika z jego słów, pierwszych siedmiu klientów miało już zarezerwować cały jacht na potrzeby swoich gości.
Szef jednej z największych grup hotelowych na świecie nie mówi dziś o odwrocie, lecz o selektywnym, ale konsekwentnym wzroście. Bliski Wschód ma się odbudować, Indie wciąż czekają na skalowanie, Europa pozostaje niedokonsolidowana, a Polska nadal mieści się na mapie rynków bardzo perspektywicznych.








Dodaj komentarz