Waszyngtoński Hilton i cena bezpieczeństwa   ŚWIAT

Niedawny atak podczas kolacji z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa w waszyngtońskim hotelu Hilton pokazał jeden z największych problemów bezpieczeństwa hoteli konferencyjnych: ryzyko może pochodzić także z wewnątrz obiektu. Nawet przy wydarzeniach wysokiego szczebla hotele rzadko są zamykane na wyłączność, więc po budynku równolegle poruszają się uczestnicy eventu, zwykli goście, personel i dostawcy. Jak pisze Reuters, właśnie ta otwartość tworzy luki, których nie da się łatwo usunąć bez zamieniania hotelu w obiekt specjalny.

Według Reutersa 31-letni Cole Allen, wskazany jako podejrzany, miał przed atakiem drwić z poziomu zabezpieczeń w Washington Hilton. W manifeście cytowanym przez agencję pisał, że spodziewał się kamer „na każdym zakręcie”, podsłuchiwanych pokoi, uzbrojonych agentów i wykrywaczy metalu. „Dostałem nic” – miał stwierdzić.

Do incydentu doszło podczas kolacji White House Correspondents’ Association, w której uczestniczyło ok. 2,6 tys. osób, w tym prezydent Donald Trump, przedstawiciele administracji, dziennikarze i zaproszeni goście. Podejrzany miał przemieszczać się po budynku, a następnie zaatakować punkt kontroli znajdujący się piętro nad salą balową. Prezydent został ewakuowany, a uczestnicy wydarzenia nie odnieśli obrażeń.

Reuters zwraca uwagę, że incydent odsłonił szczególnie trudny dla hotelarstwa rodzaj ryzyka. Zagrożenie nie musi przychodzić z zewnątrz. Może pochodzić od osoby, która już znajduje się w obiekcie i formalnie ma prawo tam przebywać.


Hotel pozostaje hotelem

Hotele organizujące wydarzenia wysokiego ryzyka rzadko są całkowicie wyłączane z normalnego funkcjonowania. Zwykle stosuje się rozwiązania pośrednie: wydzielone windy, zamknięte piętra, systemy akredytacji, kontrolowane strefy i współpracę ochrony hotelowej ze służbami.

Eksperci cytowani przez Reutersa wskazują, że przygotowanie dużego obiektu do wydarzenia z udziałem najważniejszych osób w państwie zajmuje zwykle od kilku dni do tygodnia. Obejmuje oględziny obiektu, system identyfikatorów, wyznaczenie stref i ustalenie tras poruszania się gości oraz służb.

Problem polega na tym, że hotel nadal pozostaje obiektem otwartym. W tym samym czasie po lobby, restauracjach, korytarzach i piętrach mogą poruszać się zwykli goście, uczestnicy wydarzenia, obsługa, dostawcy i osoby korzystające z przestrzeni wspólnych.

-Nie każdy gość w budynku jest kontrolowany w ten sam sposób, dlatego kluczowe stają się strefowanie i kontrola dostępu – powiedział Reutersowi Morgan Stevens, senior vice president for global security operations w Crisis24.

Przedstawiciel American Hotel and Lodging Association podkreślał, że hotele stosują „warstwowe podejście” do bezpieczeństwa. Obejmuje ono szkolenie personelu, monitoring, kontrolę dostępu oraz koordynację z organami ścigania.


Między kontrolą a gościnnością

Branża od lat mierzy się z konfliktem, którego nie da się rozwiązać jednym urządzeniem ani jedną procedurą. Więcej kontroli oznacza więcej punktów screeningu, ograniczeń w poruszaniu się, zamkniętych stref i widocznej ochrony. To poprawia bezpieczeństwo, ale zmienia charakter pobytu.

-Bezpieczeństwo będzie się poprawiać dzięki technologiom identyfikującym nietypowe zachowania. Ale ostatecznie to biznes gościnności, w którym klienci muszą czuć się mile widziani – powiedział Reutersowi Nicolas Graf, profesor hospitality management na New York University.

Washington Hilton po ataku informował, że działał zgodnie z rygorystycznymi procedurami Secret Service. Hilton Worldwide Holdings odmówił Reutersowi komentarza do materiału.

Po incydencie, jak relacjonuje agencja, wydarzył się typowy scenariusz: policja zabezpieczyła obiekt, śledczy odtworzyli trasę podejrzanego, a eksperci zaczęli analizować, co można było zrobić inaczej. Allen został oskarżony m.in. o próbę zamachu, użycie broni podczas przestępstwa z użyciem przemocy oraz nielegalny transport broni i amunicji przez granice stanowe. Nie złożył jeszcze wyjaśnień w sprawie zarzutów.


Washington Hilton i historia trudnych zabezpieczeń

Reuters przypomina, że Washington Hilton już wcześniej był miejscem wydarzenia, które wpłynęło na standardy ochrony osób publicznych. To przed tym hotelem w 1981 r. John Hinckley postrzelił prezydenta Ronalda Reagana. Po tamtym zamachu hotel wprowadził m.in. bezpieczny garaż umożliwiający wjazd kolumn prezydenckich do wnętrza budynku, szersze wykorzystanie magnetometrów oraz bardziej restrykcyjne zasady pracy mediów.

Zmiany w podejściu do bezpieczeństwa hoteli następowały także po atakach poza USA. Jednym z punktów zwrotnych był zamach na Taj Mahal Palace Hotel w Mumbaju w 2008 r., w którym w samym hotelu zginęło 31 osób. Reuters przywołuje również masakrę w Las Vegas z 2017 r., gdy sprawca strzelał z apartamentu na 32. piętrze hotelu Mandalay Bay do uczestników koncertu. Zginęło 58 osób, a setki zostały ranne.

–Od ataku w Mumbaju branża poprawiła się dość znacząco – ocenił Nicolas Graf.


Technologia nie rozwiązuje wszystkiego

Hotele coraz częściej analizują rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, w tym systemy wykrywania broni i nietypowych zachowań. Nie oznacza to jednak szybkiego wdrażania ich na szeroką skalę.

Reuters podaje przykład firmy Xtract One, oferującej systemy AI do wykrywania broni. Krótko przed zabójstwem Briana Thompsona, prezesa UnitedHealthcare, przed hotelem Hilton w Midtown Manhattan w grudniu 2024 r., firma miała otrzymać zapytanie od szefa bezpieczeństwa jednej z dużych sieci hotelowych. Do wdrożenia jednak nie doszło.

– To złożony problem, którego nie rozwiązuje samo ustawienie jednego urządzenia do screeningu – powiedział Reutersowi Peter Evans, prezes Xtract One. Wskazał na skalę ruchu w dużych hotelach, liczbę wejść oraz różnorodność bagażu wnoszonego do obiektów.

Według Evansa większe zainteresowanie takimi technologiami widać na części rynków międzynarodowych, m.in. w Meksyku, gdzie przemoc karteli osłabiła poczucie bezpieczeństwa turystów i uderzała w przychody branży.

Koszty pozostają jednym z głównych ograniczeń. Reuters podaje, że dziewięć największych firm hotelowych, kasynowych i resortowych pod względem przychodów wygenerowało w 2025 r. ok. 102 mld dol., ale w ostatnich latach działało pod presją marż.

Anthony Varchetto, współzałożyciel Blue Star Security, zwraca uwagę, że hotele często koncentrują środki na zagrożeniach zewnętrznych, a niedoszacowują ryzyko ze strony zarejestrowanych gości.

– To częste przeoczenie. Ludzie popadają w rutynę, obsadzają ochronę zbyt skromnie, a wiele sprowadza się do budżetu – powiedział Reutersowi.



Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *