Sąd odmówił zatwierdzenia układu w kolejnym postępowaniu restrukturyzacyjnym Seidorf Mountain Resort oraz nie zgodził się na otwarcie przyspieszonego postępowania układowego. Jak podał „Puls Biznesu”, w uzasadnieniu wskazano na nierzetelność działań spółki, niewiarygodne prognozy finansowe, manipulowanie spisem wierzytelności oraz czynności, które w ocenie sądu mogły prowadzić do pokrzywdzenia wierzycieli. Zadłużenie karkonoskiego condohotelu przekracza 80 mln zł.

Sprawę Seidorf Mountain Resort„Hotelarz” opisywał już wielokrotnie, wskazując na narastający konflikt inwestorów condo ze spółką, problemy z wypłatami czynszów, próby restrukturyzacji, działania egzekucyjne oraz spór wokół aktywów powiązanych z grupą Inwind. W marcu opublikowaliśmy także sprostowanie podpisane przez prezesa SMR Krzysztofa Pleszewskiego, w którym spółka kwestionowała część informacji dotyczących m.in. działań CVI, sprzedaży udziałów w Oliwskim Dworze oraz skali sporu z inwestorami.
Kolejna restrukturyzacja nie przekonała sądu
Seidorf Mountain Resort to kompleks condohotelowy w Sosnówce koło Karpacza, zarządzany przez Krzysztofa Pleszewskiego i kontrolowany, za pośrednictwem spółki Inwind, przez jego żonę Elwirę Pleszewską. W sierpniu 2025 r. SMR wszczęła postępowanie o zatwierdzenie układu, ale nie porozumiała się z wierzycielami i w grudniu postępowanie zostało umorzone.
Następnie spółka podjęła kolejną próbę restrukturyzacji. Miała ona zostać podzielona na dwa postępowania: nowe postępowanie o zatwierdzenie układu, obejmujące m.in. zobowiązania wobec ZUS i fiskusa, oraz przyspieszone postępowanie układowe dotyczące pozostałych wierzycieli.
Jak informuje „PB”, sąd odmówił zarówno zatwierdzenia układu w częściowym postępowaniu o zatwierdzenie układu, jak i otwarcia przyspieszonego postępowania układowego. W uzasadnieniu przywołano argumenty wierzycieli, w tym funduszy zarządzanych przez CVI Dom Maklerski, oraz wątpliwości opisywane wcześniej przez dziennik.
Jednym z kluczowych elementów sprawy jest zmiana operatora karkonoskiego resortu. Od przełomu 2024 i 2025 r. operatorem kompleksu nie jest już SMR, ale Seidorf sp. z o.o., inna spółka zarządzana przez Krzysztofa Pleszewskiego i kontrolowana przez Inwind.
Właściciele lokali już wcześniej oceniali tę zmianę jako próbę wyprowadzenia bieżących przychodów poza zasięg wierzycieli. Podobnie do sprawy odniósł się sąd. Według relacji „Pulsu Biznesu”, w uzasadnieniu wskazano, że celem zmiany operatora było „usunięcie składników płynnego majątku dłużnika spod zakresu potencjalnej egzekucji prowadzonej przez wierzycieli”.
Zgodnie z założeniami restrukturyzacji SMR miałaby finansować układ, koszty postępowania i bieżące zobowiązania z ograniczonej bazy przychodowej. Jak podał „PB”, sąd zwrócił uwagę, że największy budynek kompleksu Kazalnica ma być przekazany w zarządzanie właścicielom lokali, co oznaczałoby, że źródłem finansowania pozostawałyby głównie 27-pokojowy Hotel, kilka lokali Willi i jeden ukończony obiekt Osady.
Przychody, majątek i prognozy pod lupą
Sąd odniósł się również do transakcji sprzedaży trzech nieruchomości obejmujących części wspólne w budynku Kazalnica. Nabywcą miała być nowo powołana spółka Kazalnica, kontrolowana przez Inwind. Cena transakcji wyniosła 10,9 mln zł.
Problem w tym, że jak wynika z relacji „PB” środki nie wpłynęły do SMR. Spółka miała jedynie „oczekiwać na wpływy” z tej sprzedaży. Sędzia Anna Romańczyk-Symonowicz uznała tę operację za „jawnie godzące w interes wierzycieli wyzbywanie się majątku” przez dłużnika.
W uzasadnieniu zwrócono też uwagę na pożyczki dla podmiotów powiązanych. SMR miała w 2025 r., mimo problemów finansowych i niespłacania zobowiązań, udzielić takim podmiotom pożyczek na 9,3 mln zł.
Osobnym elementem były prognozy finansowe przedstawione przez spółkę. Według nich SMR miałaby w 2026 r. przy przychodach 22,1 mln zł wypracować 11,1 mln zł zysku netto. W 2030 r. przy 17,7 mln zł przychodów zysk netto miałby wynieść 13,2 mln zł.
Oznaczałoby to rentowność netto na poziomie ponad 50 proc. w 2026 r. i blisko 75 proc. w 2030 r. Sąd uznał te założenia za nierealne, zwłaszcza wobec wyników spółki z 2024 r., gdy SMR odnotowała 3,7 mln zł straty netto, miała ujemne kapitały własne i księgowe zadłużenie przekraczające 120 mln zł.
Jak podał „Puls Biznesu”, według sądu takie prognozy stanowią „jeden z dowodów nierzetelności dłużnika”, a otwarcie restrukturyzacji mogłoby skutkować pokrzywdzeniem wierzycieli.
Kolejny zarzut dotyczył spisu wierzytelności. Według dokumentów SMR bezsporne zadłużenie spółki miało sięgać 73 mln zł, a sporne 10,3 mln zł. To miało umożliwić otwarcie przyspieszonego postępowania układowego, które jest dopuszczalne, gdy wierzytelności sporne nie przekraczają 15 proc. wszystkich wierzytelności.
Sąd uznał jednak, że warunek został spełniony tylko formalnie. Wierzyciele wskazywali, że spółka miała uznać część spornych wierzytelności za niesporne, a inne wykazać podwójnie. Zaktualizowany spis również nie przekonał sądu. W uzasadnieniu stwierdzono, że SMR „sztucznie zaniża kwotę wierzytelności spornych” i „w sposób zupełnie dowolny manipuluje kwotami wierzytelności bezspornych i spornych”, aby stworzyć pozory spełnienia ustawowej przesłanki.
Sąd zakwestionował również sam mechanizm podzielenia restrukturyzacji na dwa postępowania. W częściowym postępowaniu o zatwierdzenie układu, dotyczącym wierzytelności publicznoprawnych o wartości 4,25 mln zł, nadzorcą została spółka PMR Restrukturyzacje.
Według CVI taki układ miał służyć temu, aby ten sam podmiot został następnie wyznaczony przez sąd na nadzorcę także w przyspieszonym postępowaniu układowym. Jak relacjonuje „PB”, sąd podzielił tę argumentację i uznał, że sekwencja działań nie leżała „w interesie ogółu wierzycieli”.
PMR Restrukturyzacje pełni funkcję nadzorcy nie tylko w częściowym postępowaniu SMR, ale także w restrukturyzacji Inwindu. Z ustaleń dziennika wynika, że podmiot ten pojawia się również przy działalności gospodarczej prowadzonej przez Elwirę Pleszewską.
Upadłość coraz bardziej realna
Równolegle toczy się sprawa karna Krzysztofa Pleszewskiego. Dwa tygodnie temu przed Sądem Okręgowym w Jeleniej Górze rozpoczął się proces, w którym prezes SMR jest oskarżony o przywłaszczenie blisko 1 mln zł. Chodzi o wpłatę małżeństwa inwestorów na lokal w karkonoskim resorcie. Po opóźnieniach w przekazaniu lokalu inwestorzy odstąpili od zakupu, ale, według aktu oskarżeniam, nie odzyskali pieniędzy. Krzysztof Pleszewski nie przyznaje się do winy.
Według „Pulsu Biznesu” dwa wnioski o upadłość SMR są już złożone. Jeden złożyły fundusze zarządzane przez CVI, drugi inny wierzyciel. Ich rozpoznanie będzie możliwe po uprawomocnieniu się decyzji sądu odmawiających otwarcia przyspieszonego postępowania układowego oraz zatwierdzenia układu w częściowym postępowaniu o zatwierdzenie układu.
CVI i część właścicieli lokali już wcześniej prowadzili rozmowy o wspólnych działaniach. Ich celem ma być odsunięcie obecnego zarządu od SMR i wprowadzenie syndyka, który mógłby zbadać finanse spółki oraz podjąć decyzje dotyczące m.in. umowy operatorskiej zawartej z powiązaną spółką Seidorf.








Pleszewski Krzyzsztof i jego żona Elwira Pleszewska to zorganizowana grupa przestępcza oszukująca na masową skalę wierzycieli,wykonawców,podwykonawców.
Oraz Pracowników! Proponują umowę B2B która jak uważają, uprawnia ich do nie płacenia. Jest mnóstwo osób, którzy nie otrzymali swoich wynagrodzeń za ostatni miesiąc pracy. To banda oszustów i wyzyskiwaczy.
Pani Elwira powinna wrócić do swojego fachu, a nie bawi się w hotelarza bo to jak widać ma marny efekt.
To prawda Pleszewski Krzysztof i Elwira Pleszewska ,oszukują każdego dnia nawet dostawów napoi i artykulów żywnościowych (po prostu nie płacą za nie)Atmosfera w pracy już krytyczna,Pleszewska to demon i nie idzie z nią współpracować,chore babsko jednym słowem.Powoli szukamy innej pracy (jest nas kilkoro) ,może na dole Lake Hill-zobaczymy
Dziwna sprawa.Nienormalna na standarty ***** gwiazdek.Byłem w tym obiekcie już kilkukrotnie.Od pewnego czasu w restauracji hotelu SEIDORF przestali wystawiać paragony fiskalne tylko tzw.rachunek kelnerski (niefiskalny,pisany ręcznie do wiadomości płacącego,żeby wiedział za co płaci) prawdopodobnie uchylają się od wpisywania obrotów dziennych a tym samym nie płacą vat-u ani podatku dochodowego.