Książulo w Gołębiewskim. 32 stopnie w pokoju   ANALIZY I RAPORTY

Szymon Nyczke, znany w internecie jako Książulo, opublikował materiał z pobytu w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Film szybko wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych, głównie ze względu na relację o temperaturze w apartamencie kosztującym blisko 5 tys. zł za dobę. Mimo włączonej klimatyzacji w pokoju miało być ponad 30 stopni.

Książulo relacjonował problemy z klimatyzacją w apartamencie Hotelu Gołębiewski w Pobierowie / YouTube Książulo, opr. Hotelarz


Gołębiewski w Pobierowie wystartował 10 czerwca w formule soft openingu i od początku przyciąga szczególną uwagę. Skala inwestycji, ceny, medialność otwarcia i oczekiwania wobec marki powodują, że każda awaria staje się sprawdzianem nie tylko technicznym, ale też wizerunkowym i zarządczym.


Książulo i skala zasięgu

Szymon Nyczke to jeden z najpopularniejszych polskich twórców kulinarnych na YouTubie. Kanał Książulo obserwuje ponad 2,2 mln subskrybentów, a jego materiały mogą zwiększyć zainteresowanie lokalem, ale mogą też uruchomić kryzys wizerunkowy. Hotele i restauracje nie muszą uznawać go za branżowego eksperta, ale nie mogą ignorować skali oddziaływania jego publikacji.

Wygodne byłoby przyjęcie, że widzowie kanału Książula nie są gośćmi pięciogwiazdkowych hoteli w Polsce. Byłoby to jednak fałszywe uproszczenie. Zasięgi największych twórców internetowych dawno wyszły poza jedną grupę wiekową czy dochodową, a materiały tego typu oglądają zarówno potencjalni goście, jak i osoby wpływające na decyzje rodzinne, biznesowe czy wizerunkowe.

Jednocześnie trzeba zachować proporcje. Recenzja influencerska nie jest audytem hotelowym. Rządzi się własną dynamiką, szuka mocnych kontrastów, pracuje ceną, emocją i reakcją widzów. Ocena wystroju, smaku dań czy relacji ceny do oczekiwań zawsze będzie częściowo subiektywna. Ale w tym przypadku kluczowy zarzut dotyczył nie gustu, lecz elementarnego parametru pobytu: temperatury w pokoju.


Najdroższy apartament i problem z klimatyzacją

Książulo zarezerwował apartament z widokiem na morze dla trzech osób, ze śniadaniem i kolacją. Jak relacjonował, koszt pobytu wyniósł „4800 zł coś tam z groszami”.

Pierwsze wrażenie z pokoju nie było złe. Twórca mówił, że apartament jest „całkiem ładny”, „świeży” i „czysty”, a także że ma „namiastkę premium”. Sytuacja zmieniła się po powrocie z restauracji. W pokoju mimo włączonej klimatyzacji utrzymywała się temperatura powyżej 30 stopni.

– Mamy taki problem, że pomimo tego, że wszystkie drzwi balkonowe są zamknięte, upewnialiśmy się kilkukrotnie, pomimo włączonej klimatyzacji, to w naszym pokoju utrzymuje się temperatura powyżej 30 stopni. Przyznam, że jest trochę nie do wytrzymania – mówił podczas nagrywania recenzji.

Na nagraniu pokazywano kolejne pomiary temperatury. W salonie miało być ok. 28–30 stopni, w sypialni ponad 31 stopni, a później ponad 32 stopnie.


Brak skutecznego rozwiązania

W materiale pokazano kilkukrotne próby kontaktu z obsługą. Po pierwszym zgłoszeniu goście przez dłuższy czas czekali na interwencję techniczną. Pracownik, który pojawił się w pokoju, miał tłumaczyć, że system „nie daje rady” przy wysokiej temperaturze i nasłonecznieniu.

Według relacji hotel nie zaproponował skutecznego przeniesienia do innego pokoju, ponieważ podobna sytuacja miała występować także w innych częściach obiektu.

W efekcie Książulo zdecydował się na reklamację i wcześniejsze wymeldowanie. Koszt pokoju miał zostać zwrócony, natomiast za jedzenie goście zapłacili.


Gastronomia pogłębiła negatywne wrażenie

Choć najmocniejszym punktem filmu jest klimatyzacja, materiał zawiera również szeroką ocenę gastronomii. Twórcy sprawdzili restaurację azjatycką Monsoon oraz room service. W tej części opinie były nierówne, ale przeważały krytyczne.

Krewetki w tempurze zostały ocenione jako zbyt ciężkie i tłuste, z niekorzystną proporcją ciasta do krewetki. Sando z wołowiną uznano za poprawne, ale bez efektu premium. Pad thai został oceniony szczególnie źle, podobnie jak część dań zamówionych do pokoju.


Room service jako osobny punkt zapalny

Osobnym wątkiem stała się opłata za room service. Według relacji twórców na rachunku pojawiła się pozycja w wysokości ponad 315 zł za dostarczenie zamówienia do pokoju.

– Wiecie ile kosztuje to, że to zostało tu przyniesione? 315 i 50 gr. To jest na serio? – komentował Książulo.

Później mówił, że w żadnym hotelu, który odwiedzał, nie spotkał się z tak wysokim kosztem room service’u. W materiale pada sugestia, że przy zamówieniach powyżej określonej kwoty doliczana może być opłata procentowa.


Soft opening nie zwalnia z podstawowego standardu

Gołębiewski w Pobierowie działa dopiero od kilku tygodni. Przy tej skali inwestycji etap rozruchu jest sporym wyzwaniem. Hotel musi jednocześnie uruchomić część noclegową, gastronomię, aquapark, zaplecze techniczne, logistykę dostaw, pracę personelu i obsługę dużej liczby gości. W tak złożonym organizmie problemy na starcie są prawdopodobne.

Ale soft opening ma swoje granice. Jeżeli obiekt sprzedaje apartamenty w sezonowych cenach i komunikuje wysoki standard, bierze odpowiedzialność za podstawowe elementy usługi. Gość może zaakceptować, że nie wszystkie funkcje hotelu działają jeszcze w pełnym zakresie, jeśli zostało to jasno zakomunikowane. Trudno jednak oczekiwać, że zaakceptuje ponad 30 stopni w pokoju i brak realnej alternatywy.


Aktualizacja: Po publikacji tekstu Gołębiewski Holding przesłał redakcji stanowisko w sprawie problemów z klimatyzacją opisanych w materiale Książula. Ze stanowiskiem można zapoznać się tutaj: Gołębiewski odpowiada po materiale Książula.





Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

5 odpowiedzi do “Książulo w Gołębiewskim. 32 stopnie w pokoju”

  1. Kulfon pisze:

    Czyli co? Z wielkiego hallo, zrobiła się wielka kupa!

  2. Rafiti5 pisze:

    Ocieplenie klimatu przecież jest,skąd to.zdziwienie.

  3. Hajer pisze:

    Każdy ma różne standardy i podniebienia. Tylko ludzie zapatrzyli się na tego Księżulka jak stare Omy na Rydzyka i wszystko i wszędzie opisują. Ludzie opamiętajcie się. Ogólnie w Polsce jest trend szybko się dorobić szczególnie w Zakopanem i nad morzem. Ryby po 200zl kg kawa z ciastkiem za 40zl . To nie dziwne że Włochy i Hiszpania już są tańsze od Polski.

    • B MH pisze:

      Bo niestety …duze inwestycje,przerastanie samego siebie doprowadza do takich skrajnosci.
      Ani mi gospodarzy ,ani tej naszej „elity”szkoda.
      Piekne miejscowosci zamieniane sa w Disneyland.
      Kto na to udziela zgody??

  4. T3tris pisze:

    Przecież mógł, to przewidzieć, ze to softopening, a nie miał pretensje do garbatego , że ma dzieci proste, coś czuje, że ludzie przestaną go oglądać, skoro on takie jaja, wiedząc do jakiego hotelu przyjeżdża.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *