Rynek inwestycji i usług hotelarskich stoi przed kluczowymi rozwiązaniami legislacyjnymi. Trwają prace nad nowelizacjami dwóch ustaw – o własności lokali, która ma m.in. określić kwestię wydzielania samodzielności lokali w budynkach usługowych, co jest kluczowe dla segmentu condo, oraz o usługach hotelarskich, która ma m.in. opisać zasady świadczenia najmu krótkoterminowego.

Temu poświęcony był panel podczas naszego Forum HIT – Hotel Investment Trends „Nowe regulacje: przyszłość rynku condo i najmu krótkoterminowego w świetle zmian prawnych”, który stanowi Temat Numeru najnowszego wydania „Hotelarza”. W dyskusji moderowanej przez Igora Sokołowskiego z Polsat News skonfrontowane zostały perspektywy różnych stron.
Daria Gosek-Popiołek, posłanka Nowej Lewicy, obecnie również kandydatka tej partii w wyborach na prezydenta Krakowa, tłumaczyła, że istniejący model już się nie sprawdza. – Być może on był dobry 20-30 lat temu, kiedy turystyka w Polsce dopiero się rozwijała, gdy nie była jeszcze turystyką masową i gdy na przykład Krakowa nie odwiedzało prawie 6 milionów turystów, jak było w zeszłym roku – mówiła. – To jest pytanie o to, w jakim chcemy żyć w mieście? W mieście, w którym zgodnie koegzystują ze sobą turyści i stali mieszkańcy, czy w mieście, tak jak Barcelona, w którym turyści oblewani są wodą z balkonów, ponieważ została przekroczona pewna masa krytyczna. To jest to pytanie, na które ustawodawca zaczyna sobie odpowiadać.
Zasadniczo nie zgadzał się z nią Władysław Grochowski, właściciel i prezes Grupy Arche: – Ja ogólnie jestem przeciwko wszelkim regulacjom, bo uważam, że gospodarka już jest przeregulowana. Jeżeli sobie tak regulujemy, że na pozwolenie na budowę czeka się 7 czy 10 lat, to nie będziemy konkurencyjni – przekonywał, tłumacząc, że przez to Polska traci bezpowrotnie wiele zabytków, które mogłyby być uratowane przez prywatnych inwestorów. – Nic państwo nie uregulują, tylko po prostu zburzą. Tak samo jak z ustawą o wydzielaniu samodzielności lokali. Absolutnie to nie jest ten kierunek. Jest nadzór budowlany, jeżeli jest zmiana przeznaczenia, proszę bardzo, niech nadzór budowlany wkracza, ale turystyka to jest branża rozwojowa, mamy 17. miejsce na świecie. Mamy wartościowe obiekty i oprócz tego, że one łączą ludzi, tworząc lokalne wspólnoty, to jest też prestiż, dają nam pewną wartość dodaną, to kultura, dziedzictwo, sprawy społeczne itd.? A my tracimy je, bo jesteśmy podzieleni, pogubieni, dokąd to zmierza?
Z kolei Jan Wróblewski, współzałożyciel Zdrojowa Invest & Hotels, deklarował, że generalnie zgadza się z proponowanymi zmianami w prawie. – Ja jako przedstawiciel branży hotelarskiej, a w pewnym sensie także deweloperskiej, jestem za tym, żeby ten rynek ucywilizować, nawet swoim własnym kosztem, żeby nie rozwijał się bez żadnych regulacji, bo w długiej perspektywie to będzie dla branży lepsze. Po prostu będziemy osiągali dzięki temu lepsze wyniki, ponieważ Polska będzie lepszym krajem dla turystyki przekonywał Jan Wróblewski. – Według mnie tak naprawdę w tych dwóch ustawach jest tylko jedna kwestia potencjalnie kontrowersyjna – zgoda rady gminy. Jeżeli inwestycja jest rozsądna, to na jakiej zasadzie rada gminy miałaby się na nią nie zgodzić.
Dominik Borek, dyrektor departamentu turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki, wyjaśniał założenia, jakie przyświecają nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich: – Ustawa jest potrzebna, żeby dać kompetencje radom gmin, aby mogły wyznaczać pewne strefy, jeśli chodzi o funkcjonowanie najmu krótkoterminowego. Projekt ustawy mówi o wyłączeniach podmiotowych i przedmiotowych. I ten katalog jest szeroki, bo każde miasto jest inne. Barcelona przyjęła ograniczenia przedmiotowe związane z liczbą dni, w których można wynajmować w najmie krótkoterminowym. Nie ma żadnego problemu, żeby gmina, która chce iść tym modelem, przyjęła właśnie te ograniczenia przedmiotowe. Z kolei ograniczenia podmiotowe mogą dotyczyć na przykład tego, że ten najem może być wykonywany wyłącznie przez osoby, które nie prowadzą działalności gospodarczej, po to, żeby dorobiły sobie do swojej emerytury czy renty – tłumaczył.
Bartosz Kijewski, radny Świeradowa-Zdroju i prezes Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Gór Izerskich Flins, zwracał uwagę na to, że w takich miastach jak Świeradów-Zdrój, Szklarska Poręba, Karpacz problemem są inwestycje budowane jako mieszkaniowe, które później działają jako hotele, aparthotele na najem krótkoterminowy. W takich miejscowościach nadpodaż miejsc noclegowych jest ogromna, jak np. w Świeradowie, które ma 3,6 tys. mieszkańców, miejsc noclegowych jest trzy razy tyle, a jak doliczyć szarą sferę to jeszcze więcej. Nadpodaż powoduje to, że ceny tych noclegów w apartamentach, w mieszkaniach wynajmowanych na doby spadły do bardzo niskiego pułapu. Więc dobrze, żeby samorząd miał takie narzędzia.
Całość panelu w najnowszym wydaniu "Hotelarza".












Dodaj komentarz