Książulo miał trafić na „czarną listę” Hoteli Gołębiewski. Potem zakaz zniknął   ANALIZY I RAPORTY

Sprawa pobytu Książula w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie wraca w nowym materiale youtubera. Szymon Nyczke, jeden z najpopularniejszych polskich recenzentów na YouTubie, opublikował nowe nagranie, w którym twierdzi, że po krytycznym materiale z Pobierowa miał zostać wpisany na listę osób niepożądanych w obiektach sieci Gołębiewski. W materiale pokazano także rozmowę telefoniczną, podczas której pracownica jednego z hoteli miała odmówić przyjęcia rezerwacji na jego nazwisko. Kilka godzin później, po rozmowie z dyrekcją obiektu w Mikołajkach i, jak relacjonuje Książulo, z Jarosławem Gołębiewskim, zakazu miało już nie być.

W najnowszym materiale Książulo pokazał rzekome pismo dotyczące zasad postępowania po jego wizycie w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Opr. Hotelarz na podst. Hotel Gołębiewski, YouTube Książulo


To kolejny wątek po publikacji filmu z Hotelu Gołębiewski w Pobierowie, w którym Książulo relacjonował m.in. problemy z klimatyzacją w apartamencie kosztującym blisko 5 tys. zł za dobę. W pokoju mimo włączonej klimatyzacji temperatura przekraczała 30 stopni, a w sypialni miała dochodzić do ponad 32 stopni. Pobyt zakończył się reklamacją i wcześniejszym wymeldowaniem.

Po tamtym materiale Gołębiewski Holding przesłał "Hotelarzowi" stanowisko, w którym przyznał, że sytuacja z temperaturą „nie powinna mieć miejsca”, informował o działaniach zespołu technicznego i wystąpieniu do dostawcy systemu klimatyzacji o wyjaśnienie możliwej przyczyny awarii. Jarosław Gołębiewski w rozmowie z „Forbesem” uznał z kolei recenzję za krzywdzącą i nieoddającą całości oferty hotelu, a problemy po otwarciu tłumaczył „chorobami wieku dziecięcego” nowego obiektu.


Pismo o „osobach niepożądanych”

W najnowszym nagraniu Książulo twierdzi, że otrzymał od osoby pracującej w sieci Hoteli Gołębiewski dokument, który miał zostać przekazany menedżerom i pracownikom po publikacji filmu z Pobierowa. Twórca nie ujawnia, z którego hotelu miała pochodzić ta informacja.

Z odczytanego przez niego fragmentu wynikało, że dokument miał dotyczyć „wizyty Książula, wniosków i rekomendacji do wprowadzenia w organizacji”. Miały się w nim znaleźć m.in. instrukcje dotyczące odmowy przyjęcia rezerwacji, zakwaterowania lub dalszej obsługi osób naruszających zasady obowiązujące w hotelach.

Według relacji Książula dokument miał przewidywać zmianę regulaminu hotelowego w zakresie wykorzystywania wizerunku hotelu, jego wnętrz, infrastruktury, pracowników i świadczonych usług do celów komercyjnych. Z odczytanego fragmentu wynikało, że publikowanie lub rozpowszechnianie materiałów zdjęciowych i filmowych w takich celach miałoby wymagać wcześniejszej zgody hotelu. Zmiana miała wejść w życie 7 lipca.

Najdalej idący fragment dotyczył jednak samego Książula. Szymon Nyczke oraz osoby mu towarzyszące miały zostać wpisane na listę osób niepożądanych w obiektach Hoteli Gołębiewski. Zakaz miał obejmować nie tylko pobyty hotelowe, ale również korzystanie z restauracji, punktów gastronomicznych, Tropikany i innych usług na terenie hoteli.

W materiale Książulo sam zastrzega, że zastanawiał się, czy pismo jest prawdziwe. Następnie próbował to zweryfikować telefonicznie.


Próba rezerwacji i odmowa

W nagraniu pokazano rozmowę telefoniczną z jednym z Hoteli Gołębiewski. Książulo przedstawił się imieniem i nazwiskiem i zapytał o możliwość rezerwacji pokoju na 20–21 lipca dla dwóch osób. Po dłuższym oczekiwaniu usłyszał, że zgodnie z decyzją hotelu rezerwacja nie może zostać przyjęta.

– Zgodnie z decyzją hotelu nie możemy przyjąć pana rezerwacji ani świadczyć usług hotelowych. Decyzja ta wynika z wcześniejszego naruszenia zasad obowiązujących na terenie hotelu – usłyszał w rozmowie.

Na pytanie, jakie zasady miały zostać naruszone, został odesłany do kontaktu z dyrekcją hotelu. – Mam zakaz – skomentował po rozmowie.


Wizyta w Tropikanie i rozmowa z Jarosławem Gołębiewskim

Po rozmowie telefonicznej Książulo zdecydował się pojechać do Mikołajek, aby jeszcze przed wskazywaną w rzekomym dokumencie datą 7 lipca skorzystać z Parku Wodnego Tropikana. Jak relacjonuje, udało mu się wejść do obiektu i skorzystać z atrakcji.

Po wyjściu z aquaparku miał zapytać w recepcji, czy obowiązuje wobec niego zakaz. Według jego relacji na miejscu pojawiła się dyrektorka obiektu, która miała poinformować, że nic nie wie o zakazie. Następnie Książulo rozmawiał również z Jarosławem Gołębiewskim.

– Szef wszystkich szefów Jarosław powiedział, że nie ma żadnego zakazu – relacjonował w nagraniu Książulo.

Twórca mówił też, że według przekazanych mu informacji mogło dojść do nieporozumienia albo decyzji podjętej na niższym poziomie organizacji. Sam podkreślał, że nie wie, kto odpowiadał za poranną informację o odmowie rezerwacji.


Drugi telefon: zakazu już nie ma

Po wizycie w Mikołajkach Książulo ponownie zadzwonił do hotelu, w którym wcześniej miał usłyszeć odmowę przyjęcia rezerwacji. Tym razem, jak wynika z nagrania, poinformowano go, że może dokonać rezerwacji.

– Nie, zupełnie. Może pan zrobić rezerwację – usłyszał. Na pytanie, czy zakazu już nie ma, pracownica miała odpowiedzieć: – Nie ma. Może pan jak najbardziej.

Książulo komentował, że sytuacja wyglądała tak, jakby zakaz najpierw obowiązywał, a potem został cofnięty. – Rano zakaz i tak dalej. Ale no nie wiem, takie pismo było, wydaje się, że było prawdziwe. Ten telefon po prostu wszystko potwierdził – mówił.


Kryzys wizerunkowy po krytycznej recenzji

Pierwszy film Książula dotyczył przede wszystkim problemu z klimatyzacją, gastronomii, opłaty za room service i reklamacji. Drugi pokazuje, jak trudne dla hotelu może być zareagowanie na krytyczną publikację twórcy o ogromnym zasięgu.

Z jednej strony hotele mają prawo regulować zasady filmowania, wykorzystywania wizerunku obiektu i prowadzenia działalności komercyjnej na swoim terenie. Przy dużych twórcach internetowych i materiałach monetyzowanych jest to problem prawny i organizacyjny. Z drugiej strony próba odmowy świadczenia usług po krytycznej recenzji, jeżeli rzeczywiście miała miejsce, jest komunikacyjnie bardzo ryzykowna. Łatwo buduje narrację o karaniu gościa za negatywną opinię, nawet jeśli intencją hotelu była ochrona przed nieautoryzowanym wykorzystaniem wizerunku obiektu.

W samym materiale Książulo kilka razy podkreślał, że jego celem nie było prowadzenie kampanii przeciwko hotelowi. – Nie było żadnej złej krwi między nami. Mogę być niezadowolony z tego jednego dnia pobytu, ale dostałem zwrot pieniędzy i tyle – mówił.

Dla Hoteli Gołębiewski sprawa pozostaje jednak trudna, bo dotyczy jednocześnie kilku wrażliwych obszarów, startu największego hotelu w Polsce, krytycznej recenzji twórcy o dużym zasięgu, prawa do filmowania w hotelu, obsługi reklamacji i spójności komunikacji wewnętrznej.

Na razie sieć publicznie nie przedstawiła szczegółowego stanowiska dotyczącego rzekomej listy osób niepożądanych i odmowy rezerwacji pokazanej w nagraniu.



Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

2 odpowiedzi do “Książulo miał trafić na „czarną listę” Hoteli Gołębiewski. Potem zakaz zniknął”

  1. Ewa pisze:

    Bardzo brzydko Panie Książulo. Oj nieładnie tak biznes branży hotelarskiej obsmarować w swoim kraju. Psuje Pan polski rynek turystyczny. Inni w Europie podziwiają hotel Gołębiewski a Pan jak niedowartościowany Polak marudzi i narzeka na coś czego Pan nigdy nie osiągnie z braku odwagi. Jest Pan tylko taki hardy ale bez żadnych zobowiązań prawda. ? No cóż do tego trzeba mieć charakter jak Tadeusz Gołębiewski oraz siłe a Pan bałby sie nawet o wiele mniejszej inwestycji. Niestety. Językiem każdy może klepać. To najlepiej akurat każdemu wychodzi. Przykre to bardzo . Ja myślę że lepiej do pracy niech Pan sie weźmie, uczciwej pracy. Bo narazie to co teraz Pan robi to zwykłe lenistwo i wyśmiewanie innych. To brak pokory. Ja bym zakaz zrobiła do calej sieci hoteli. Turystka polska Ewa

  2. Helmut pisze:

    „ Ewa pisze:
    2026-07-04 o 17:56

    Bardzo brzydko Panie Książulo. Oj..”

    E! Gołębiewski!
    Znowu wasza pracownica coś od…la?
    Jaruś, dałeś jej zgodę na wypisywanie takich debilizmów?

    Są dwie szkoły dotyczące radzenia sobie w kryzysie.
    Normalna – ogranicza się straty, uspokaja klientów, dba o to, by nie wyszli wku..wieni inie robili złej prasy, oraz szkoła hotelu w Pobierowie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *