„Czarny Kot” - budowlana samowolka o kiczowatej bryle i niejasnych zasadach funkcjonowania już od ponad 20 lat stoi nielegalnie na miejskiej działce naprzeciwko Cmentarza Powązkowskiego w Warszawie.
Nadzór budowlany dąży teraz do jej rozbiórki. Po raz wtóry, bo pierwsza próba na początku lat 90. skończyła się fiaskiem – pisze serwis Gazeta.pl. Właścicielce udało się wtedy zalegalizować drugie i trzecie piętro, choć parteru i podziemia już nie. Gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny utrzymał nakaz likwidacji samowoli, odwołała się do wyższej instancji. - Zawiadomienie o skardze kasacyjnej Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego dostał w 2012 r. Sprawa czeka na wyznaczenie terminu - mówi Ewa Filipowicz z biura prasowego wojewody mazowieckiego.
Andrzej Kłosowski, szef powiatowego nadzoru budowlanego już w 2009 nakazał rozbiórkę „Czarnego Kota”. W wyniku opieszałości sądów właścicielka wodzi jednak za nos urzędników ratusza i nadzór budowlany do dziś, a przedziwny twór wciąż funkcjonuje.









Dodaj komentarz