Kielecki Hotel Binkowski nie ma prawa do używania tej nazwy, a tym bardziej czterech gwiazdek - twierdzą urzędnicy marszałka. Co więcej, właściciel nie dostał też pozwolenia na użytkowanie obiektu, a od dawna odbywają się tam różne imprezy – informuje kieleckie wydanie Gazety Wyborczej.
Zarówno na elewacji, jak i na stronie internetowej obiekt posługuje się informacją o kategoryzacji na cztery gwiazdki. Tymczasem jak twierdzi Gazeta, obiekt nie tylko nie ma prawa posługiwać się nazwą hotel, ale właściciele nie mają także zgody na jego użytkowanie.
Przedstawiciele urzędu marszałkowskiego informują, że już na początku wakacji zwracali się do właścicieli obiektu o zaniechanie używania nazwy hotel. Binkowski choć zgodnie z przepisami, na etapie budowy dostał promesę na korzystanie z nazwy i czterech gwiazdek, to wygasła ona w chwili zakończenia prac budowlanych.
Jacek Kowalczyk, szef komisji kategoryzacyjnej i dyrektor departamentu promocji, edukacji, kultury, sportu i turystyki w urzędzie marszałkowskim dodaje, że właściciel obiektu złożył wniosek o kategoryzację, ale niepełny, bo brakowało w nim zgody na użytkowanie.
Wiesław Krzyk, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego dla Kielc, potwierdza z kolei, że nie wydał pozwolenia na użytkowanie obiektu, ponieważ złożony wniosek również okazał się niepełny.
Po sygnałach otrzymanych od dziennikarza Gazety poinformował, że zleci kontrolę obiektu.
Zarówno za bezprawne używanie nazwy hotel, jak i za prowadzenie działalności bez pozwolenia na użytkowanie, grożą kary finansowe.









Dodaj komentarz