Bezprawie autorskie i pokrewne

Środowisko hotelarskie jest dość zatomizowane i zdezintegrowane. Problemy 5-gwiazdkowego hotelu z
Warszawy czy Krakowa niewiele mają wspólnego z problemami nadmorskich ośrodków wczasowych, a te z
problemami niezależnych hoteli 2-gwiazdkowych w średnich miastach bez atrakcji turystycznych. Ale jest jedna
kwestia, która jednoczy całą branżę w gniewie – prawa autorskie i pokrewne. A konkretnie „haracz” ściągany nie
wiadomo za co, przez kogo i w jakich wysokościach.


Branża hotelarsko-gastronomiczna
liczyła na to, że uchwalona właśnie
nowelizacja ustawy o prawie
autorskim i prawach pokrewnych
położy kres, w przekonaniu wielu
hotelarzy, bezprawnym działaniom różnorakich
organizacji zbiorowego zarządzania. A
najlepiej, ustali jasny regulamin pobierania
opłat za prawa autorskie i pokrewne: kto, ile,
za co, komu i dlaczego akurat tyle.
Nadzieje hotelarzy nie zostały jednak spełnione.
Nowelizacja nie zobowiązała, zdaniem
Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego,
organizacji zbiorowego zarządzania prawami
pokrewnymi do wyłonienia spośród siebie
jednej, która reprezentowałaby wykonawców
w rozmowach z hotelarzami. Czyli dalej do
hotelu może przyjść ktokolwiek, machnąć
legitymacją, albo nawet nie machać, zagrozić,
że przyjdzie z policją i zażądać pieniędzy
„ile Pan tam ma”.



JAK JEST


Co budzi największą wściekłość hotelarzy?
Wiele rzeczy…


MNOGOŚĆ I NIEJASNE
KOMPETENCJE

ORGANIZACJI
ZARZĄDU PRAWAMI POKREWNYMI


Za odtwarzanie utworów słowno-muzycznych
przez telewizję, radio, CD, czy to w
pokoju, czy w lobby, czy w restauracji, właściciele
hoteli muszą płacić tantiemy autorskie
twórcom i odtwórcom. Opłaty za same
prawa autorskie dla twórców zbiera ZAiKS, i
to już od 90 lat. Hotelarze krzywią się, ale
jeszcze akceptują konieczność tych opłat i
większość je uiszcza, choć zasady ich naliczania
cały czas stanowią problem.



A „repertuar ZAiKS-u stanowią utwory
autorów polskich i zagranicznych, którzy
osobiście bądź przez swych następców
prawnych lub na podstawie umów o wzajemnej
reprezentacji z autorskimi związkami
zagranicznymi udzielili ZAiKS-owi prawa do
reprezentowania ich na terytorium Polski”.
Ale zabawa tak naprawdę zaczyna się
dopiero przy organizacjach zbiorowego
zarządu, a tych przychodzi do hotelu kilka.



Prawa pokrewne płaci się odtwórcom
i wykonawcom utworów, czyli wszystkim
z listy płac. A ci zgrupowali się w kilku organizacjach,
z których każda jest tak samo
ważna.
Do hotelarzy najczęściej przychodzi:
SAWP – Stowarzyszenie Artystów i
Wykonawców Utworów Muzycznych i
Słowno-Muzycznych, ci są od wszystkiego:
piosenkarzy, muzyków, kabareciarzy itd.;
Związek Artystów Wykonawców StoART, od
tego samego i ZPAV − Związek Producentów
Audio-Video, ci pobierają opłaty dla procentów
„za publiczne udostępnianie fonogramu
lub videogramu, w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i czasie
przez siebie wybranym”.
Ale może się też trafić ktoś z ZASP –
Związek Artystów Scen Polskich czy
Stowarzyszenie Filmowców Polskich, jest
też organizacja aktorów. Na liście ministerstwa
jest 14 takich podmiotów. A każdy
twierdzi, że hotele powinny płacić za publiczne
odtwarzanie ich utworów, nawet jeśli ich
nie odtwarzają. – Niedługo mogą przyjść
kostiumolodzy i powiedzieć, że oni też dają
wkład artystyczny w dzieło, więc im też trzeba
płacić za prawa pokrewne – irytuje się
dyrektor 3-gwiazdkowego sieciowego hotelu
w dużym mieście.
Często ich metoda działania wygląda tak,
że przychodzą do hotelu i grożą, że wrócą za
trzy dni z policją, nakazem sądowym i karami,
jeśli nie zapłaci się im od razu. Ile? „A ile
możesz dać” – usłyszał dyrektor jednego z
hoteli nadmorskich.

A za co? Nie wiadomo.
Każda organizacja ma niby listę wykonawców,
których reprezentuje, ale niechętnie się
nią dzieli, włącznie z ZAiKS-em, który twierdzi,
że reprezentuje wszystkich, na świecie
– bo ma też podpisane umowy z podobnymi
organizacjami w innych krajach. – Tylko
chciałbym zobaczyć, ile dostaje np. wykonawca
samby za to, że puszczam w restauracji
muzykę brazylijską – powątpiewa w te
opłaty właściciel dużej restauracji w
Warszawie.
− Brak jest jasności, kto może przyjść po
tantiemy w jakiej wysokości i z jakiej racji –
mówi Aleksander Pietyra, prezes Izby
Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.
– Dzwonią do nas czasami nawet ludzie z
dużych obiektów, i pytają się nas, co mają
zrobić, bo ktoś przyszedł do nich po pieniądze.
Nie ma pełnej informacji: komu płacić,
ile, za co, dlaczego temu i dlaczego tyle.
A o tym, że z tymi organizacjami zbiorowego
zarządu różnie może być, świadczy
decyzja ministra kultury z 2009 roku „o cofnięciu
udzielonego zezwolenia na zbio [...]

Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.

Strefa prenumeratora

Wszyscy prenumeratorzy miesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Prenumerata HOTELARZA to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania miesięcznika prosto na biurko
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.e-hotelarz.pl
  • (w tym archiwum dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Specjalne rabaty na szkolenia organizowane w ramach Akademii Hotelarza
  • Rabat uzależniony od długości trwania prenumeraty
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 26
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego TUTAJ
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Hotelarza napisz skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl



Autor: Rafał Szubstarski

Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *