Bydgoszcz – NATO broni rynku

Druga debata z cyklu „Śniadanie Hotelarza“ po Lublinie poświęcona była bydgoskiemu rynkowi hotelarskiemu – jego charakterystyce, problemom, mocnym i słabym stronom, szansom rozwoju i zagrożeniom, jakie mogą przed nim stać. W spotkaniu w hotelu Słoneczny Młyn udział wzięli:



Agnieszka Jerzy, dyrektor Focus Hotelu
Ewa Kołacz, dyrektor hotelu Brda
Anna Kowalska-Szczepańska, dyrektor naczelna hotelu Pod Orłem
Violeta Politowska, dyrektor generalna hotelu Mercure Bydgoszcz Sepia
Janusz Franczak, właściciel hotelu Bohema
Gracjan Topczewski, dyrektor generalny Słonecznego Młyna
Michał Walczak, prezes zarządu City Hotelu
Adam Pilczuk z firmy doradczej Hotel Solutions
oraz
Ireneusz Węgłowski, prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, wiceprezes Orbis SA
i Marcin Mączyński, dyrektor generalny IGHP.

Debatę prowadzili: Rafał Szubstarski, redaktor nazelny „Hotelarza”, Dariusz Futoma, z firmy doradczej Horwath HTL i Krzysztof Gonciarek, członek zarządu Polskich Wydawnictw Specjalistycznych ProMedia, wydawca „Hotelarza”.

Patronami branżowymi debat są IGHP i Hortwth HTL.

Witamy Państwa na kolejnym spotkaniu z cyklu „Śniadanie Hotelarza” poświęconego lokalnym rynkom hotelarskim – ich charakterystyce, wynikom, problemom i szansom. Chcielibyśmy zacząć od najbardziej generalnego pytania – czy Bydgoszcz to dobry rynek hotelarski czy słaby? Z danych GUS wynika, że hotele w Bydgoszczy mają najsłabsze obłożenie pokoi spośród wszystkich miast wojewódzkich poza Kielcami, w granicach 39 proc. Jak to wygląda z państwa perspektywy? Słabo?

Gracjan Topczewski, Słoneczny Młyn:

Według mnie rynek nie jest aż tak słaby, jak mogłoby wynikać z tych danych, chociaż na pewno nie jest łatwy. Ale biznesowo Bydgoszcz cały czas się rozwija. W ostatnich 10 latach przybyło sporo firm, więcej się dzieje na wielu polach: wydarzeń sportowych, kulturalnych, dużych konferencji np. medycznych. Tylko wszystko to mogłoby mieć lepsze przełożenie na rynek hotelarski, gdyby była większa współpraca między Urzędem Miasta, organizatorami tych wydarzeń i hotelarzami, czyli gdyby było to lepiej koordynowane, tak jak to się dzieje w wielu innych miastach. U nas ta koordynacja jest cały czas, powiedzmy, średnia, mimo naszych apeli i działań. Zdarzają się takie przypadki, że kilka dużych wydarzeń odbywa się w jednym tygodniu – i wtedy brakuje miejsc hotelowych w mieście, a wystarczyłoby rozbić te wydarzenia o trzy dni i każdy byłby zadowolony, bo i nie brakowałoby miejsc, i każdy hotel miałby pełne obłożenie. Więc cały czas trzeba walczyć o obłożenie każdego pokoju, ale uważam, że nie jest aż tak źle.



PODAŻ PRZEROSŁA POPYT

Anna Kowalska-Szczepańska, Pod Orłem:

Ja mam inne zdanie. Gdy 10 lat temu obejmowałam hotel Pod Orłem, wśród hoteli 4-gwiazdkowych byliśmy my i City Hotel. Rynek hotelarski pod względem wskaźników cały czas rósł. Potem nastąpił gwałtowny przyrost hoteli, niemal w tempie geometrycznym w porównaniu do rozwoju gospodarki bydgoskiej. W ciągu tych dziesięciu lat podaż pokojonocy zwiększyła się o 500 proc., co pozostaje zdecydowanie powyżej dynamiki rozwoju bydgoskiego rynku biznesowego, na co jeszcze nałożył się globalny kryzys gospodarczy lat 2008-09 roku. Więc według mnie, rynek się znacząco pogorszył. To co my musimy robić tutaj jako hotelarze, żeby sprostać wyzwaniom tego rynku, o wiele bardziej przekracza standardowe działania, jakie muszą podejmować hotelarze w innych dużych miastach, gdzie zarówno gospodarka, jak i choćby skomunikowanie z miastem jest zupełnie inne. To nie oznacza, że nie jestem lokalną patriotką i uważam, że Bydgoszcz się nie rozwija. Bydgoszcz się rozwija, ale nie tak dynamicznie, jak dynamicznie rozwijał się rynek hotelarski w mieście i rynek biznesowy w innych miastach. Obłożenie pokoi w hotelach 4-gwiazdkowych kształtuje się dziś na poziomie 45–47 proc. przy drastycznych spadkach średnich cen, co musimy sobie powiedzieć. Bo gdyby obłożenie było takie jakie jest, ale przy rosnących proporcjonalnie stawkach za pokój, to nie byłoby aż takiego problemu. Ten spadek cen wynika bardziej ze wzrostu podaży czy spadku popytu?

Anna Kowalska-Szczepańska, Pod Orłem:



Z dużego wzrostu podaży, za którym nie podążył wzrost popytu generowanego przez biznes. I wyraźnie widać ten spadek ceny w porównaniu do innych miast. Na dziś mamy takie okresy, gdzie uważam, że na naszym rynku stosujemy ostrą walkę cenową między sobą. I to się przekłada potem na wskaźniki.

Michał Walczak, City Hotel:

Dynamika rozwoju rynku hotelarskiego rzeczywiście jest niewspółmierna do dynamiki rozwoju rynku otoczenia biznesowego. Ja jestem w City Hotelu od dziewięciu lat, czyli od momentu jego modernizacji i rozbudowy o centrum konferencyjne, wcześniej przez 10 lat pracowałem w hotelu Pod Orłem. Gdy obejmowałem City był to drugi hotel 4-gwiazdkowy w mieście, a na Bookingu było wówczas dziewięć obiektów, i tym dziewiątym był City. Teraz jest tam ponad 60 różnego rodzaju ofert noclegowych. Nie było wtedy przynajmniej problemów z pozycjonowaniem, bo zawsze było się na pierwszej stronie, teraz wymaga to, mówiąc bardzo oględnie, większej elastyczności w rozmowach z tym serwisem. A z drugiej strony, obserwuję promowanie Bydgoszczy przez lokalne władze jako miasta przyjazne go dla hoteli przez pokazywanie sytuacji ekstremalnych, gdy brakuje pokoi. A brakuje ich podczas dwóch-trzech imprez: Camerimage, targów Wod-Kan – ostatnich dużych jakie zostały w Bydgoszczy, czy w terminach gdy nałożą się na siebie dwa duże wydarzenia, jak teraz szkolenie NATO i Mistrzostwa Świata Juniorów w Lekkiej Atletyce. Ale pokazywanie, że rynek potrzebuje nowych hoteli, jest trochę mylne dla inwestorów patrząc generalnie na wyniki rynku hotelarskiego w całym mieście. Tymczasem Rada Miasta kilka lat temu wprowadziła dla nowych inwestorów hotelarskich jako kolejny czynnik zachęcający ulgi w postaci zwolnienia z podatku od nieruchomości przez tyle lat, ile hotel ma gwiazdek, ale bez głębszej analizy rynku. A otwieranie w Bydgoszczy hoteli w tej sytuacji wydaje mi się decyzją bardzo karkołomną.

To jak wygląda ten rynek z perspektywy najmłodszego hotelu 4-gwiazdkowego w mieście, czyli Mercure Sepia, który ruszył pod koniec 2014 roku?

Violeta Politowska, Mercure Sepia:

Na pewno ten rynek pozostawia sporo do życzenia, bo wskaźniki których wszyscy oczekujemy mogłyby być znacznie wyższe, ale...I właśnie jest to ale, jak np. słabe weekendy. Rzadkością są zorganizowane przyjazdy grup turystycznych, nie ma mody na Bydgoszcz, nie ma pomysłu na Bydgoszcz. Kontaktujemy się z touroperatorami, próbując ich zachęcić do lokowania grup w Bydgoszczy. Słyszymy to samo, że „problem jest z dojazdem”, „a co w tym mieście robić” itd. Miasto nie jest widoczne na targach turystycznych, już bardziej województwo. Nie ma też nowych inwestycji. Gdy otwieraliśmy hotel zastałam firmy, które miały już podpisane kontrakty i były przyzwyczajone do swoich hoteli, co jest naturalne, ale liczyłam, że będziemy też pozyskiwali firmy dopiero wchodzące na ten rynek. Tymczasem jest to głównie walka o firmy już działające, a nie o nowy biznes w mieście. Oczywiście było nam trochę łatwiej, ponieważ jesteśmy hotelem franczyzowym, więc byliśmy wspierani przez siły sprzedażowe Orbisu i programy Accoru. Niemniej pozyskiwanie nowych klientów w Bydgoszczy nie było łatwe. Jesteśmy na rynku 1,5 roku więc nie mamy porównania do danych historycznych. Mogę powiedzieć, że osiągane przez nas wyniki są dobre i zgodne z tym co zostało założone, ale żeby osiągać te naprawdę satysfakcjonujące wyniki nas i właścicieli wszyscy musimy bardzo mocno zwracać uwagę na tzw. cost savings, czyli musimy dokładnie analizować nasze wydatki, starannie wybierać dostawców. Poważnym problemem rynku jest np. znalezienie odpowiedniego personelu. Wchodząc na rynek miałam z tym ogromny kłopot, bo trudno było znaleźć np. profesjonalne agencje pracy tymczasowej, w których składam zlecenie na pracowników na konkretną imprezę w danym dniu i zlecenie jest zrealizowane. Niestety tak nie jest, musimy być samowystarczalni. Dodatkowo potwierdzam to, o czym wcześniej była mowa, że nie ma współpracy z miastem. Jeżeli coś się dzieje, to wszystko naraz, więc spływają zapytania o jeden termin np. związany z dużym wydarzeniem sportowym i konferencją w Operze.

A jak ten rynek wygląda z perspektywy hoteli ekonomicznych?

Ewa Kołacz, Brda:

Zgadzam się z tymi opiniami, które mówią, że to nie jest dobry rynek. My również widzimy ciągły spadek cen. Kiedyś mogliśmy konkurować z hotelami 4-gwiazdkowymi, teraz konkurujemy z 2-gwiazdkowymi. A nasz obiekt jest z kolei bardzo duży, bo ma 205 pokoi, więc musimy się mocno starać, żeby je obłożyć. Zdajemy sobie sprawę, że hotel musi być doinwestowany, aby skutecznie walczyć o gości, a obecnie nie jesteśmy w stanie akumulować środków, aby przeznaczyć je na inwestycje w modernizację hotelu, bardziej walczymy o to, żeby trwać i dalej istnieć.

Agnieszka Jerzy, dyrektor Focus Hotel Bydgoszcz

: My odczuliśmy duże spadki od kiedy w 2013 roku otwarty został Campanile z blisko 120 pokojami, nowy, 3-gwiazdkowy obiekt blisko centrum. W związku z tym, że jesteśmy zlokalizowani przy trasie wylotowej na Gdańsk i dysponujemy 36 pokojami, dla klientów celujących w centrum miasta jesteśmy hotelem drugiego wyboru. Oczywiście duże wydarzenia w mieście przekładają się również na wzrost naszego obłożenia. Rynek stał się bardzo konkurencyjny w ostatnich latach co spowodowało spadek obłożenia, ale dzięki działaniom naszego centralnego biura sprzedaży i marketingu od początku 2015 roku odnotowujemy jego wzrost, jednak dalej widać negatywny wpływ zwiększonej podaży pokoi na średnią cenę.

[...]

Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.

Strefa prenumeratora

Wszyscy prenumeratorzy miesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Prenumerata HOTELARZA to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania miesięcznika prosto na biurko
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.e-hotelarz.pl
  • (w tym archiwum dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Specjalne rabaty na szkolenia organizowane w ramach Akademii Hotelarza
  • Rabat uzależniony od długości trwania prenumeraty
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 26
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego TUTAJ
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Hotelarza napisz skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl



Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *