Coraz mniej wielkich bali karnawałowych

Kryzys uderza w organizatorów zabaw tanecznych. Korporacje i firmy wolą kuligi niż huczne bale. Gdzie te czasy, kiedy w Krakowie odbywało się kilkanaście zna­czących bali karnawałowych. Dziś ogólnoświatowy kryzys podciął skrzydła również orga­nizatorom tego typu zabaw. W tym roku większość imprez można nazwać najwyżej wie­czorkami tanecznymi. Do miana balu zaliczyć można zaledwie kilka imprez. W tej kwestii na wyróżnienie zasługuje bal królewsko-marszałkowski krakowskiego Bra­ctwa Kurkowego. Odbył się w so­botę 10 stycznia w podziemiach kopalni soli w Wieliczce i zgro­madził 370 osób. Bracia płacili po 340 zł. Jak zawsze bal rozpo­częła uroczysta astysta kompanii honorowej 2. Korpusu Zme­chanizowanego oraz orkiestry reprezentacyjnej kopalni soli w Wieliczce. Obecność około osiemdziesięciu przystojnych mężczyzn w barwnych kontuszach i towarzyszących im ko­biet w wieczorowych toaletach przyciągała wzrok. Zabawę uświetniło uczestnictwo aż czte­rech generałów Wojska Pol­skiego. Mieczysław Bieniek wy­stąpił w czarnym generalskim fraku, Bronisław Kwiatkowski i Edward Gruszka w galowych mundurach, podobnie jak Ma­rian Janicki, szef Biura Ochrony Rządu. Korporacje, firmy i szkoły or­ganizują mniejsze bale. Prawie wszędzie koszty są podobne i wynoszą około 300 zł od osoby.

Źródło: POLSKA - GAZETA KRAKOWSKA (2009-01-17) str.: 11

Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.