Regent szuka kupca. Za około 200 mln zł

Syndyk warszawskiego hotelu Regent zakłada, że najpóźniej jesienią tego roku hotel trafi na sprzedaż. Całość procesu sprzedaży odbywać będzie się w ramach publicznego przetargu w sądzie upadłościowym. Szacunkowo kwota wyceny oscylować ma w okolicach 150 mln zł, ale syndyk spodziewa się uzyskania około 200 mln zł – informuje Wyborcza.pl

Cosmar Polska, właściciel warszawskiego, 246-pokojowego hotelu Regent, działającego do 2014 roku pod marką Hyatt, od połowy ubiegłego roku znajduje się w upadłości na wniosek Pekao S.A.

Marcin Krzemiński, syndyk obiektu powiedział „Wyborczej”, że w perspektywie kilku najbliższych miesięcy powinien dysponować zatwierdzonymi warunkami przetargu. Jeśli to się uda, to za kilka miesięcy, najpewniej jesienią, hotel będzie wystawiony na sprzedaż. Całość miałaby odbywać się w ramach publicznego przetargu w sądzie upadłościowym. Wszyscy oferenci będą mogli składać swoje oferty w formie pisemnej, ich otwarcie nastąpi na posiedzeniu jawnym w sądzie upadłościowym. Wśród oferentów, którzy przybędą, urządzona zostanie dodatkowo jeszcze aukcję tak, by uzyskać jak najwyższą cenę.

Jak dodaje Krzemiński – „Kończą się właśnie opis i szacowanie przedsiębiorstwa. Szacunkowo będzie ona oscylowała w okolicach 150 mln zł, ale kwota wyceny może być zarówno niższa, jak i wyższa. Dlatego wolałbym nie mówić o cenie, od której będziemy zaczynać. Biorąc pod uwagę dotychczasowe dość duże zainteresowanie inwestorów – o obiekt pyta już kilkadziesiąt podmiotów – ostatecznie chcielibyśmy dążyć do kwoty zbliżonej do 200 mln zł.”

Cosmar Polska, spółka z włoskim kapitałem, uruchomiła hotel w 2002 roku i od początku nie miał on dobrej passy ani prasy. Począwszy od tego, że mimo iż zaliczał się do segmentu wyższego, to długo był skategoryzowany tylko na trzy gwiazdki, ponieważ właściciele nie chcieli wstawić do pokoi drugiego fotela, co było wymagane przepisami. Dopiero w 2012 roku podniósł kategorię do czterech gwiazdek. W 2005 roku „Hotelarz” pisał: „Na otwarcie hotelu czekano długo. Kiedy się go doczekano, okazało się, że firmy budowlane i dostawcy wyposażenia nie otrzymali pieniędzy. Na zamieszaniu ucierpiała marka, choć stronądłużnikiem nie był tutaj Hyatt, ale włoskie spółki: Cosmar i Cogei. Pierwsza była inwestorem, druga – generalnym wykonawcą. Zarzucały one skarżącym je firmom-wierzycielom złe wykonawstwo i niedoróbki (…). Duże firmy, takie jak Warbud czy Siemens, swoje pieniądze odzyskały szybko, nieduże polskie przedsiębiorstwa musiały domagać się zapłaty w sądzie. Odium tej sprawy ciągnie się za obiektem do dziś (…). Cena 300–500 euro za pokój mogła być atrakcyjna na początku lat 90., ale w 2002 roku, gdy recesja gospodarcza przerzedziła szeregi biznesu odwiedzającego Polskę, okazała się zabójcza. Efekt: 3-4-proc. obłożenia to, nawet jak na premierę rynkową, niewiele”. Hotel nie miał też szczęścia do pierwszego dyrektora generalnego. „Za bardzo złą atmosferę pracownicy winią pochodzącego ze Szwajcarii Pablo Grafa. Jego styl zarządzania jest nie do zaakceptowania dla Europejczyków. Nie można codziennie kazać pracownikowi myć swój samochód – mówi jeden z zatrudnionych. Pracownicy twierdzą, że na styl pracy Grafa wpłynął długi pobyt na Dalekim Wschodzie oraz w Indiach, gdzie ostatnio był dyrektorem. Tam hotelarstwo jest inne ze względu na śmiesznie niskie koszty, zatrudnia się dwu-, trzykrotnie więcej osób”.

Dyrektora w końcu wymieniono, a obiekt zaczął zdobywać sobie renomę. W hotelu dysponującym 246 pokojami, położonym przy Trakcie Królewskim obok ambasady Rosji, gościli m.in. Dmitrij Miedwiediew, ówczesny prezydent Rosji i Angela Merkel, kanclerz Niemiec. Był on również bazą polskich piłkarzy podczas mistrzostw Euro.

W 2014 ostatecznie stracił z szyldu markę Hyatt i zaczął działać jako niezależny hotel Regent.


Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *