Jan Wróblewski, Zdrojowa Hotels: Od marca jesteśmy chłopcem do bicia, pozostawieni bez wsparcia   KORONAWIRUS

-Przemysł czasu wolnego od marca jest chłopcem do bicia i traktowany jest niepoważnie, choć stanowi nawet 7 proc. PKB i zatrudnienia. Same obostrzenia są też na tyle dziurawe, że tak naprawdę uderzają w legalnie działający biznes, tymczasem kwatery prywatne i podobne przedsięwzięcia będą obłożone. Hotelarze chcieliby po prostu pracować -   mówi w rozmowie z money.pl Jan Wróblewski, współzałożyciel sieci Zdrojowa Hotels.

Zdaniem przedsiębiorcy - Nie ma udokumentowanego żadnego przypadku powstania ogniska zakażeń w hotelu. Zarażenia są przede wszystkim w gospodarstwach domowych, gdzie chodzi się bez maseczek, a ludzie tak spędzą święta, sylwestra i ferie.

Jak wyjaśnia biznesmen, należy docenić starania rządu o zapewnienie bezpieczeństwa i zdrowia Polaków, jednak w jego opinii działania te podejmowane są bez merytorycznych podstaw.

- Podkreślam, jesteśmy w dziewiątym miesiącu pandemicznego kryzysu i jak dotąd nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia - zaznacza Wróblewski.


Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

1 komentarz do “Jan Wróblewski, Zdrojowa Hotels: Od marca jesteśmy chłopcem do bicia, pozostawieni bez wsparcia

  1. To prawda, branża hotelarska jest obecnie w bardzo niekomfortowej sytuacji i w większości przypadków wsparcie jest potrzebne. Trzeba jednak być trochę bezczelnym, żeby oczekiwać wsparcia od państwa, kiedy przez tyle lat oszukiwało się np. na umowach o pracę dla swoich pracownikow (płaca minimalna, reszta na zlecenie lub fakturę, za tę samą pracę) i posiadanie x spółek, żeby omijać kwestie podatkowe.
    Nie współczuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *