47 tysięczny Kołobrzeg, posiadający największą bazę noclegową w kraju i będący trzecim w Polsce miastem pod względem ilości udzielonych noclegów, znalazł się na skutek ograniczeń w ruchu turystycznym na skraju upadku. W średnim okresie może upaść tam 90% gospodarki miasta, a bezrobocie może sięgnąć nawet 60-70% – pisze w analizie dotyczącej skutków epidemii dr Mariusz Miedziński.

Na terenie NOF Kołobrzeg (Nadmorski Obszar Funkcjonalny liczący razem 60 tys. mieszkańców) zarejestrowanych jest obecnie 11 600 podmiotów gospodarczych, a funkcje turystyczne i okołoturystycze  są obecnie wiodącymi sektorami gospodarki miasta (90%). Gospodarka turystyczna Kołobrzegu stanowi obecnie ok. 5% gospodarki turystycznej całego kraju. W perspektywie średniookresowej (2-3 miesiące) sytuacja związana z koronawirusem może spowodować realne zagrożenie dla funkcjonowania ok. 81% wszystkich podmiotów gospodarczych miasta i jego zaplecza. Prawdopodobnie poważne problemy w bieżącym funkcjonowaniu w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy może odczuć ok. 6800 firm działających w Kołobrzegu i ok. 9500 firm w całym NOF-ie Kołobrzeg. Odbudowanie potencjału turystycznego po otwarciu granic zajmie od 3 do 6 miesięcy.

„Kołobrzeg do „wczoraj” generował połowę potencjału uzdrowiskowego kraju i 90% eksportu usług uzdrowiskowych Polski. Rozpoczynające się zwolnienia w sektorze turystycznym mogą osiągnąć skalę bezprecedensową w historii miasta, regionu i kraju.” – dodaje dr Miedziński.

„Kołobrzeg wymaga specjalnego programu pomocowego i ratunkowego. Po zupełnym zamknięciu miasto będzie wymagało wsparcia na poziomie 0,5 mld zł miesięcznie.” – podsumowuje Miedziński