W grudniu hotele żyją innym tempem. Zapach przypraw korzennych miesza się z rozmowami gości, a świąteczna atmosfera zaczyna się długo przed Wigilią. W Four Points by Sheraton Wrocław ten klimat w tym roku nabrał wyjątkowo dosłownej formy – w lobby stanął ogromny hotel z piernika, który stał się sercem świątecznej aranżacji.

Nie jest to jednak gotowa dekoracja zamówiona u zewnętrznego wykonawcy. Piernikowy hotel powstał od podstaw w hotelowej kuchni, gdzie przez blisko 50 godzin pracował zespół gastronomii. Każdy element był wypiekany na miejscu, ręcznie składany i dopracowywany w najmniejszym detalu tak, aby konstrukcja nie tylko wyglądała efektownie, ale też pachniała i smakowała jak prawdziwe święta.
Autorem pomysłu jest Szef Kuchni Bartosz Tułpatowicz, który postanowił przenieść tradycję piernikowych domków na zupełnie nową skalę. – Chcieliśmy stworzyć coś, co wywoła uśmiech i emocje, a jednocześnie pokaże rzemiosło i pracę zespołową, która stoi za hotelową kuchnią – mówi.

Piernikowa instalacja szybko stała się punktem, przy którym zatrzymują się goście, robią zdjęcia i pytają o kulisy powstawania projektu. To dekoracja, która działa nie tylko wizualnie – opowiada historię ludzi, pasji i cierpliwości, tak bliskich branży hotelarskiej.
W Four Points by Sheraton Wrocław świąteczny dom z piernika przypomina, że najlepsze hotelowe doświadczenia rodzą się wtedy, gdy profesjonalizm spotyka się z sercem. I właśnie dlatego zostaje w pamięci – dokładnie tak, jak powinny zostawać dobre historie.









Dodaj komentarz