574 hotele w Wielkiej Brytanii zagrożone zamknięciem   ŚWIAT

Brytyjska branża hotelarska ostrzega przed skutkami rosnących kosztów pracy, energii i podatków od nieruchomości. Według prognoz UKHospitality, bez szerszego wsparcia dla sektora w 2026 r. w Wielkiej Brytanii może zamknąć się 2 076 lokali i obiektów działających w sektorze hotelarsko-gastronomicznym, w tym 963 restauracje, 574 hotele i 540 pubów.


Największym problemem jest lokalny podatek od nieruchomości komercyjnych. UKHospitality szacuje, że przeciętny hotel może zapłacić z tego tytułu o 28,9 tys. funtów więcej w ciągu najbliższego roku, a w perspektywie trzech lat łączny wzrost obciążenia może sięgnąć 205,2 tys. funtów. Oznaczałoby to wzrost o 115 proc.

Organizacja branżowa apeluje do rządu o zwiększenie ulgi dla hospitality z 5 do 20 pensów w funcie, czyli do maksymalnego poziomu przewidzianego w obecnych przepisach. Argumentuje, że bez rozwiązania obejmującego cały sektor część firm nie będzie w stanie udźwignąć nowych kosztów.


Płace, podatki i energia

Presję na wyniki hoteli zwiększa także wzrost kosztów zatrudnienia. Od 1 kwietnia 2026 r. National Living Wage dla pracowników w wieku 21 lat i więcej wynosi w Wielkiej Brytanii 12,71 funta za godzinę, wobec 12,21 funta rok wcześniej. Dla hoteli, zwłaszcza niezależnych i działających na niskich marżach, oznacza to kolejny wzrost stałych kosztów operacyjnych.

Tim Rumney, CEO BWH Hotels GB, grupy zrzeszającej ponad 230 niezależnych hoteli w Wielkiej Brytanii, ocenił, że dla typowego hotelu z 60 pokojami sama podwyżka płacy minimalnej może oznaczać dodatkowe 30–40 tys. funtów rocznych kosztów. Jak wskazywał, hotele niezależne mierzą się jednocześnie z niestabilnymi cenami energii, wyższymi business rates, wzrostem składek pracodawców oraz propozycjami nowych obciążeń podatkowych związanych z turystyką. – W pewnym momencie coś musi ustąpić – stwierdził Rumney.

Według cytowanych przez niego danych branżowych 64 proc. firm z sektora hospitality planuje redukcję zatrudnienia, 42 proc. rozważa skrócenie godzin działalności, a jedna na siedem obawia się zamknięcia z powodu rosnących kosztów.


Niezależne hotele mają mniej buforów

Najbardziej narażone są obiekty niezależne. W przeciwieństwie do dużych sieci nie korzystają w takiej samej skali z centralnych systemów zakupowych, globalnej dystrybucji, programów lojalnościowych czy większej siły negocjacyjnej wobec dostawców. Przy niskich marżach każdy wzrost kosztów pracy, energii lub podatków szybciej przekłada się na wynik operacyjny.

BWH Hotels GB zwraca uwagę, że niezależne hotele są istotną częścią brytyjskiej gospodarki turystycznej, bo utrzymują lokalne miejsca pracy i działają często poza największymi rynkami miejskimi. Jednocześnie to właśnie one mają najmniejszą zdolność do amortyzowania kolejnych szoków kosztowych.


Branża chce niższego VAT

UKHospitality od dłuższego czasu postuluje również obniżenie VAT dla hoteli, gastronomii i szerzej rozumianej branży gościnności. Zdaniem organizacji byłby to prosty instrument, który pozwoliłby firmom utrzymać zatrudnienie i ograniczyć presję na wzrost cen.




Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *