Najnowszy „Hotelarz”. Z ponad 100-stronnicowym „Raportem z Rynku”             "HOTELARZ"

Rok 2026 jest w pewnym sensie podobny do 2016, jeśli chodzi o rozwój sytuacji na rynku hotelarskim. Po globalnym kryzysie – wówczas finansowym, teraz zdrowotnym, a później militarnym za wschodnią granicą – rynek zaczynał się szybko się odradzać z jeszcze lepszymi wynikami niż przed nim i w połowie dekady zaczynało pojawiać się pytanie: czy osiągnął już swój szczyt, a wyzwaniem będzie utrzymanie dotychczasowych, czy też cały czas ma jeszcze duży potencjał wzrostu?

Tytuły otwierających artykułów naszych corocznych „Raportów z Rynku Hotelarskiego” – którego kolejna edycja dołączona jest do obecnego wydania – brzmiały: w 2015 r. – „Polskie hotelarstwo: ciągły wzrost”, a w 2016 r. – „Rynek zbliża się do szczytu?”.

I to pytanie zasadne jest też na początku 2026 r., mimo że podobieństwo obu dekad jest pozorne – najbardziej przejawia się w logice odbudowy rynku po kryzysie, ale już nie w otoczeniu geopolitycznym, bo z tej perspektywy rok 2016 r. był niemal beztroskim okresem wiary, że na świecie będzie tylko lepiej, bez wojen i chorób, niczym w połowie lat 30. Tymczasem tylko w ciągu ostatniego miesiąca wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie (kolejnego w ostatnich latach – teraz USA i Izrael kontra Iran) będzie miał konkretne przełożenie również na polskie hotelarstwo. Pytanie: jakie? Czy jednak pozytywne – bo zwiększy się popyt, ale gdzie? – np. czy w Zakopanem gości arabskich zastąpią inni, ale nad morzem może być jeszcze większy, czy negatywne – wzrost kosztów prowadzenia biznesu wynikający z rozchwianej ceny ropy, bezpieczeństwa transportu, a więc logistyki dostaw, a przede wszystkim bezpieczeństwa przemieszczania się po świecie – w jedną i drugą stronę.

Nawet bez geopolityki pytanie, czy rynek osiągnął swój szczyt, jak pokazują wyniki polskich hoteli w największych miastach po pierwszych dwóch miesiącach roku, jest zasadne: w Warszawie cały czas rosną, w Krakowie odbudowują się jeszcze szybciej niż wcześniej, w Trójmieście i Poznaniu są słabsze, a we Wrocławiu niby lepsze, ale cały czas słabe.



Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *