– Jeżeli na pozwolenie na budowę czeka się siedem czy dziesięć lat, to nie będziemy konkurencyjni – przekonywał Władysław Grochowski, współwłaściciel i prezes Grupy Arche, podczas panelu „Nowe regulacje: przyszłość rynku condo i najmu krótkoterminowego w świetle zmian prawnych”, który jest tematem numeru najnowszego „Hotelarza”. Sprzeciwiał się zarówno planowanym zmianom dotyczącym wydzielania lokali w budynkach usługowych, jak i zwiększaniu kompetencji gmin w sprawie najmu krótkoterminowego. Jego zdaniem państwo powinno przede wszystkim egzekwować obowiązujące przepisy, zamiast tworzyć kolejne ograniczenia i uzależniać inwestycje od decyzji rad gmin.

– Ja ogólnie jestem przeciwko wszelkim regulacjom, bo uważam, że gospodarka jest przeregulowana. Jeżeli sobie tak regulujemy, że na pozwolenie na budowę czeka się siedem czy dziesięć lat, to nie będziemy konkurencyjni, bo to nie jest normalne, gdy sto czy sto pięćdziesiąt lat temu w ciągu roku budowało się olbrzymie zakłady przemysłowe. Do tego doprowadziliśmy – mówił Grochowski
Przeciwko regulacjom „w każdym zakresie”
Pytany, które konkretnie elementy projektowanych przepisów uważa za niewłaściwe, Grochowski nie wskazał pojedynczych rozwiązań. Odrzucił sam kierunek zmian.
– W każdym, chcę, żebyśmy mieli dużo opcji. Jeżeli coś jest niezgodne z prawem, to są odpowiednie organy, jest nadzór budowlany, państwo ma dużo instytucji, niech działa. A teraz zwykłe postępowania budowlane trwają po dziesięć lat, bo każdy chce zarobić, są różne układy – mówił.
Nie odpowiedział jednak na podnoszony w dyskusji problem, czy obecne instytucje mają wystarczające podstawy prawne do reagowania na budynki formalnie przeznaczone na usługi, w których lokale są następnie sprzedawane i wykorzystywane jak mieszkania. Jego propozycja sprowadzała się do egzekwowania obowiązujących regulacji przez nadzór budowlany.
– Nigdzie nie ma gwarancji, że jak sobie wszystko uregulujemy, to będzie nam już fajnie i spokojnie. Ja wyprowadziłem się daleko na odludzie, mieszkam tam od lat, więc można i tak. Przede wszystkim trzeba mieć wolność i wybór – przekonywał.
Zabytki jako argument przeciw zmianom
Grochowski przeniósł następnie dyskusję na finansowanie rewitalizacji obiektów zabytkowych. Argumentował, że bez prywatnego kapitału państwo nie jest w stanie uratować tysięcy niszczejących budynków, a ograniczenie możliwości wydzielania i sprzedaży lokali może uderzyć w inwestycje takie jak realizowane przez Arche.
– Jeżeli chodzi o zabytki, tracimy je sobie bezpowrotnie. W tej chwili państwo przeznacza 200 mln zł rocznie na ratowanie zabytków. To jest po 10 mln na 20 obiektów, a mamy ich w Polsce 80 tys., to jest na cztery tysiące lat pracy. Tracimy je każdego roku. A zabytki budują wspólnotę, jak pokazuje choćby nasza inwestycja w Żninie, w wielu innych miejscowościach, gdzie weszliśmy. Nie da się tego inaczej zrobić niż przez prywatnych inwestorów – mówił.
Prezes Arche uznał projektowane zmiany za zagrożenie dla modelu opartego na pozyskiwaniu środków od indywidualnych nabywców.
– Nic państwo nie uregulują, tylko po prostu zburzą – zwrócił się do przedstawicieli administracji biorących udział w dyskusji. Tak samo jak z ustawą o wydzielaniu samodzielności lokali. – Absolutnie to nie jest ten kierunek. Jest nadzór budowlany, jeżeli jest zmiana przeznaczenia, proszę bardzo, niech nadzór budowlany wkracza, ale turystyka to jest branża rozwojowa. Mamy wartościowe obiekty i oprócz tego, że one łączą ludzi, tworząc lokalne wspólnoty, dają też pewną wartość dodaną: kulturę, dziedzictwo, sprawy społeczne. My w Arche mamy indywidualnych inwestorów, oprócz banków i emisji obligacji. I teraz chcemy wypchnąć tych małych inwestorów z Polski? – pytał.
Spór o uznaniowość samorządów
Grochowski szczególnie krytycznie odnosił się do przyznania radom gmin większego wpływu na inwestycje i zasady najmu krótkoterminowego. Jego zdaniem lokalne decyzje mogą stać się kolejnym źródłem uznaniowości i zwiększyć ryzyko prowadzenia działalności.
– Żyjemy w świecie układów lokalnych, które przeczołgują przedsiębiorców. Czekam, kiedy będzie taki moment, że już zabraknie pieniędzy i wszyscy sobie uświadomią, że to jednak przedsiębiorca wszystkich wynagradza – mówił.
Jednocześnie przyznał, że potrafi funkcjonować w obecnym, skomplikowanym systemie. – Ja mam na to już ze trzy sposoby i świetnie poruszam się w tych bardzo trudnych przepisach i w konkurencji. Tylko chciałbym, żeby inne firmy też miały jasne zasady, a nie żeby je jeszcze bardziej komplikować przez uznaniowość decyzji gmin – mówił.
O wecie i roli prezydenta
Pod koniec dyskusji Grochowski został zapytany przez prowadzącego dyskusję Igora Sokołowskiego z "Polsat News", czy jako członek rady społecznej przy prezydencie będzie próbował doprowadzić do zawetowania nowych ustaw. Najpierw odpowiedział, że nie ma takiego wpływu na głowę państwa. Gdy prowadzący dopytał, czy będzie próbował przekonywać prezydenta do weta, odparł: – Oczywiście, że będę.
W pełnej wersji rozmowy w najnowszym „Hotelarzu” Władysław Grochowski mówi również o roli prywatnego kapitału w ratowaniu zabytków, finansowaniu inwestycji Arche przez indywidualnych nabywców, skuteczności nadzoru budowlanego, relacjach przedsiębiorców z samorządami oraz ryzyku związanym z przyznaniem radom gmin wpływu na realizację projektów condo. W dyskusji uczestniczyli także: Daria Gosek-Popiołek, posłanka Nowej Lewicy i kandydatka na prezydent Krakowa, Dominik Borek, dyrektor Departamentu Turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Jan Wróblewski, współzałożyciel Zdrojowa Invest & Hotels, oraz Bartosz Kijewski, radny Świeradowa-Zdroju.










Dodaj komentarz