Stworzyć Rzeczpospolitą

Rozmowa z Andrzejem Żamojdą, właścicielem Kiermus Dworku nad Łąkami na Podlasiu, twórcą Rzeczpospolitej Kiermusiańskiej z własnymi granicami i paszportami.

 



Stworzył Pan w Kiermusach, unikatowy w skali całego kraju obiekt. Nie tyle hotel czy miejsce turystyczne, ale całą Rzeczpospolitą Kiermusiańską z własnym dworem, karczmą, kasztelem, czworakami, a do tego z własnym rezerwatem z żubrami, własną wódką, własnymi granicami i paszportami. Odbywa się tu też regularnie popularny jarmark staroci. Skąd wziął się pomysł na takie miejsce?

Pomysł na to miejsce wziął się, jak wszystkie, z głowy i z serca. Z duszy. To było 14 lat temu. Odkupiłem od znajomego z Warszawy dworek w Kiermusach, który został tu przeniesiony z pobliskiej wsi. Znajomy był biologiem i chciał tu stworzyć miejsce noclegowe dla tych, którzy przyjeżdżali w okoliczne rezerwaty i parki podglądać ptaki. Jesteśmy o kilka kilometrów o Biebrzańskiego Parku Narodowego i Narwiańskiego Parku Narodowego, gdzie mamy największą liczbę ptaków w Europie. Dworek urządzony był w minimalistycznym stylu skandynawskim, który przerobiłem na styl staropolsko- szlachecki. Niedługo później dobudowaliśmy Karczmę Rzym z kilkoma pokojami na górze, bo okazało się, że była potrzeba zapewnienia większej gastronomii, a jednocześnie mogła ona funkcjonować jako restauracja weekendowa dla białostocczan i nawet warszawiaków, którzy wkrótce okrzyknęli ją Kulinarną Stolicą Podlasia. Potem znowu była coraz większa potrzeba miejsc noclegowych, dobudowaliśmy więc Czworaki. To pięć domków utrzymanych w stylistyce przypisanych im ginących zawodów: tkacza, rybaka czy bartnika. Po Czworakach postawiłem zamek na miejscu ruin po kasztelu, który znajdował się na samej granicy Polski, Litwy i Rosji. Potem zbudowaliśmy basen, altanę urody i inne rzeczy. Stworzyliśmy też jarmark staroci, który ma już 13 lat. Tam kupowałem większość wyposażenia dla kolejnych obiektów w Rzeczpospolitej Kiermusiańskiej. Zdarza się, że przez jeden dzień przewija się tam 10 tysięcy ludzi i jest 400–500 wystawców. Już w sobotę ludzie się wystawiają, bo przyjeżdżają z Białorusi, Ukrainy, Litwy, z Rosji. W niedziele robią się korki do Kiermus. A my mamy z tego też 15 – 20 kegów sprzedawanego piwa i kilkadziesiąt kilo kiełbasek i karkówki z grilla. Więc na początku miałem 300 mkw. z dworkiem na kilkanaście miejsc, a dziś mam już kilkanaście hektarów z różnymi obiektami na 112 miejsc. A wszystko to było konsekwencją pierwszego zdarzenia, czyli zakupu dworku.

 

Ale Kiermusy to nie był Pana pierwszy kontakt z branżą hotelarską.

Wcześniej byłem współudziałowcem hotelu Cristal w Białymstoku, jednego z lepszych w mieście. Ale sprzedałem swoje udziały i szukałem czegoś nowego. Jak jest trzech udziałowców to co innego, jak człowiek jest właścicielem, to może działać inaczej. Tam był hotel 3-gwiazdkowy w centrum miasta, tu jesteśmy miejscem turystycznym, z żubrami, z zamkiem, który przekształciliśmy w Muzeum Oręża. Kiermusy to nie jest hotel czy restauracja, to jest Miejsce. Dlatego kupiłem Kiermusy, żeby robić coś innego niż hotel w środku miasta.

 

Od początku tak to miało wyglądać, czy pomysł rozrastał się stopniowo?

Kupując domek nie myślałem, że będę robił karczmę, robiąc karczmę nie myślałem, że będę robił jarmark, robiąc jarmark nie myślałem, że będę stawiał Czworaki, a stawiając Czworaki nie myślałem, że będę budował zamek. To wszystko wychodziło samo z siebie, a udawało się dlatego, że byliśmy oblegani. Od startu w 1999 roku do czasu kryzysu lat 2009–2010 wszystko sprzedawało się na pniu i dlatego cały czas mogliśmy i musieliśmy poszerzać swoją bazę. Wszystko się samo napędzało. A podstawą było to, że byliśmy pierwsi i na Podlasiu, i w ogóle w Polsce. Wcześniej karczmy były tylko w górach, a my zbudowaliśmy własną, podlaską, osadzoną w architekturze i tradycji tych rejonów. Teraz takie karczmy są już po całej Polsce. Ja widziałem tu ludzi, którzy przyjeżdżali, żeby robić zdjęcia i potem odtworzyć to gdzieś u siebie, ale tego nie da się odtworzyć, bo siła tego miejsca polega właśnie na tym, że jest ono osadzone głęboko w tradycji tego regionu. A to jest klasyczna karczma podlasko-żydowska.

 

A co jest w niej takiego podlaskiego?

Poza drewnem z okolic, z którego jest wykonana w całości, to np. niski pował i pokoje gościnne na piętrze. W góralskich karczmach dach jest bardzo wysoki i skośny, nie ma więc piętra, a ten model jest najczęściej powielany w całej Polsce.

 

Gdy Kiermusy startowały i był to tylko sam dworek, nawet jeszcze bez karczmy, kto wtedy korzystał z tego miejsca, które było, szczególnie wówczas, in the middle of nowhere?

Głównie firmy, ale i goście indywidualni. W Dworku było osiem pokoi na górze i cztery apartamenty na dole plus domek myśliwski, więc mogliśmy już przyjmować ok. 40-osobowe grupy.

 

To w sumie nie jest dużo.

Więc zaraz potem wybudowaliśmy Czworaki, pięć domków po osiem miejsc, więc mieliśmy następne 40. Potem zbudowałem zamek z komnatami. Było ich tylko cztery, ale za to z wielką przestrzenią – ponad 100 mkw. i całością obsługi w cenie 1,1 tys. zł. Z własnym kelnerem, jedzeniem, alkoholem itd. Jak ktoś wynajął dwa pokoje, to mógł się czuć jak pan tego zamku. Ta usługa też cieszyła się dużym powodzeniem. Chciałem tu stworzyć taki, w pozytywnym znaczeniu, zaścianek szlachecki, włącznie ze starym wyposażeniem domków chłopskich. Przedmioty takie znajdowaliśmy na targu.

 

A skąd pomysł na to, żeby Czworaki nazwać starymi nazwami starych zawodów.

To są ginące zawody, a tu przyjeżdżało dużo rodzin z dziećmi i chcieliśmy im pokazać, kto to był bartnik, kto – tkacz, a kto to był kowal.

 

Kiedy „uruchomił” pan zamek?

W 2003 roku, trzy lata po Czworakach. Znajduje się między staror [...]

Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.

Strefa prenumeratora

Wszyscy prenumeratorzy miesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Prenumerata HOTELARZA to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania miesięcznika prosto na biurko
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.e-hotelarz.pl
  • (w tym archiwum dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Specjalne rabaty na szkolenia organizowane w ramach Akademii Hotelarza
  • Rabat uzależniony od długości trwania prenumeraty
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 26
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego TUTAJ
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Hotelarza napisz skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl



Autor: Rozmawiał Rafał Szubstarski

Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *