Kryzys nie omija hoteli

Załamanie światowej gospodarki oznacza nie lada kłopoty dla branży hotelowej. Stare obiekty tracą na wartości, a na budowę nowych nagle zabrakło środków. Według raportu firmy Jones Lang LaSalle, doradzającej w transakcjach na rynkach nieruchomości, w zeszłym roku w skali globalnej zmieniły właściciela hotele o łącznej wartości 23 mld USD. Stanowi to zaledwie ułamek kwoty 113 mld USD odnotowanej w 2007 r. Poziom transakcji wrócił tym samym do obserwowanego na początku wieku i zgodnie z prognozami może zacząć odbijać dopiero pod koniec tego roku. Zabrakło kredytów, skończyły się wojaże. To tylko jeden z objawów kryzysu, który dopadł firmy i inwestorów z branży hotelowej. Jego podstawowe przyczyny są dwie. Z jednej strony, boom na hotelowe inwestycje był w poprzednich latach windowany dzięki wysokiemu lewarowaniu kapitału za sprawą łatwo dostępnych kredytów - a to źródło pieniądza po jesiennych bankructwach banków wyschło niemal zupełnie. Z drugiej strony, załamanie gospodarcze wyraźnie wpłynęło na postawy konsumentów i przedsiębiorców, którzy znacznie ograniczyli wydatki na podróże, w tym biznesowe, i wypoczynek. W efekcie niemal z dnia na dzień zarabianie na udostępnianiu miejsc hotelowych stało się dużo trudniejsze. A może być jeszcze gorzej. Jak wynika z przeprowadzonego niedawno badania wśród 261 top menedżerów z europejskich spółek hotelowych, obecnie aż 79 proc. z nich oczekuje, że wciągu najbliższych dwunastu miesięcy w branży nastąpią bankructwa. Czterech na każdych dziesięciu zarządzających oczekuje przy tym plajty więcej niż pięciu sieci hoteli. Wartość obiektów pójdzie w dół. Badanie to, przeprowadzone przez firmę DLA Piper i przedstawione przy okazji International Hotel Investment Forum (IHIF) w Berlinie w pierwszej połowie marca, pokazało też, że obecnie aż 81 proc. wysokich rangą menedżerów spodziewa się spadku wartości obiektów hotelowych w ciągu roku. Niektórzy nawet dość pokaźnych. - Przewiduję 20-proc. spadek wartości nieruchomości i hoteli w Europie - stwierdził przy okazji jednego z paneli David Fattal, właściciel spółki Fattal Hotel Management, która jest współudziałowcem sieci 30 hoteli Leonardo, zlokalizowanych w Niemczech, Belgii i Szwajcarii. - Z tego powodu spodziewam się, że gracze z rynku hotelowego wstrzymają się w najbliższym czasie z inwestycjami. Wierzę, że niektóre hotelowe joint ventures z powodu kłopotów finansowych znajdą się w rękach banków, a te sprzedadzą ich aktywa po cenach dużo niższych niż rynkowe - dodał Fattal.

Źródło: PARKIET (Dodatek Specjalny)(2009-03-27) str.: 13

Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.