Koniec żartów z Grand Hotelem?

Najpierw miasto dało "odpust wielkanocny", a potem miało "tydzień dobrej woli" - wciąż nie wiadomo jednak, dlaczego tak naprawdę Urząd Miasta okazuje opieszałość wobec reklamowej samowoli Grand Hotelu. Jeszcze przed Wielkanocą w mieście pojawiły się tablice reklamujące Grand Hotel, do złudzenia przypominające znaki informacyjne, które wskazują drogę do atrakcji turystycznych. Okazało się, że reklamy są nielegalne. Hotel dostał co prawda zgodę na ustawienie tablic w pasach drogowych, ale ostateczne zezwolenie, z wyliczeniem opłat, miało zostać wydane dopiero po uzgodnieniu ich wzoru z miastem. Tego warunku hotel nie dopełnił. - Nie wydam pozytywnej opinii dla tablic, które zostały już postawione, bo reklamy nie mogą formą i kolorystyką przypominać znaków drogowych ani tablic informacyjnych - zapowiadał Grzegorz Dyś, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni.Właściciele innych rzeszowskich hoteli, a także galerii, mniejszych i większych sklepików, restauracji, fast foodów i wszelkich innych przybytków, do których odwiedzenia chcieliby nas skłonić, już szykują swoje tablice reklamowe. Bo dlaczegóż by nie, skoro miasto najwyraźniej daje zielone światło rzeszowskim biznesmenom, pozwalając reklamować im swoje firmy w formie i kolorystyce, jaką tylko niczym nieskrępowana fantazja podpowiada?

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.