Województwo lubuskie rozstrzygnęło kolejne postępowanie dotyczące promocji regionu poprzez wakacyjne loty czarterowe z lotniska Zielona Góra-Babimost. Tym razem chodzi o połączenia do Enfidhy w Tunezji, sprzedawane w pakietach turystycznych Coral Travel. Wartość zamówienia wynosi 1,3038 mln zł brutto. Przy maksymalnej liczbie 3024 miejsc oznacza to ok. 431 zł publicznego wsparcia w przeliczeniu na jednego pasażera.

To kolejny przykład mechanizmu, w którym środki publiczne formalnie przeznaczane są na promocję regionu i zwiększanie ruchu na lokalnym lotnisku, ale faktycznie wspierają wyjazdy mieszkańców za granicę. Podobne dopłaty, dotyczące czarterów z Zielonej Góry-Babimostu do Tirany, były już krytykowane przez hotelarzy, którzy wskazywali, że publiczne pieniądze powinny wzmacniać turystykę krajową i ruch przyjazdowy. Ekonomiczny efekt takich podróży powstaje przede wszystkim poza Polską. Więcej pisaliśmy o tym tutaj: Hotelarze przeciw dopłatom do wakacji za granicą - Hotelarz
Jedna oferta, pełna kwota budżetu
W postępowaniu złożono jedną ofertę. Jej wykonawcą jest Coral Travel Poland, touroperator oferujący wyjazdy do Tunezji z wylotem z Babimostu. Zaproponowana kwota odpowiadała budżetowi zamawiającego i wyniosła 1 303 800 zł brutto.
Program obejmuje 16 wakacyjnych turnusów. Rejsy mają być realizowane samolotami Enter Air, z liczbą 189 miejsc na pokładzie. Przy pełnym wykorzystaniu dostępnej pojemności z dotowanych lotów mogłoby skorzystać 3024 pasażerów. Po podzieleniu wartości zamówienia przez liczbę miejsc dopłata wynosi ok. 431 zł na osobę.
Formalnie zamówienie dotyczy promocji województwa poprzez przewoźników lotniczych operujących z lotniska Zielona Góra-Babimost, ale to wsparcie komercyjnych pakietów wakacyjnych do zagranicznej destynacji.
Lotnisko zamiast turystyki krajowej
Samorządy od lat wspierają regionalne lotniska przez umowy promocyjne i marketingowe. Przy połączeniach regularnych można to uzasadniać dostępnością komunikacyjną regionu. Przy sezonowych czarterach wakacyjnych sytuacja wygląda inaczej, bo są one elementem pakietów turystycznych sprzedawanych przez touroperatorów.
W takim modelu lotnisko poprawia statystyki pasażerskie, touroperator zyskuje wsparcie dla oferty z lokalnego portu, a mieszkańcy otrzymują wygodniejszy dostęp do zagranicznych wakacji. Nie jest to jednak mechanizm budujący ruch przyjazdowy do regionu ani wzmacniający krajową bazę noclegową.
Kontrast z bonami turystycznymi
Sprawa jest szczególnie widoczna na tle regionalnych programów wspierających wypoczynek w kraju. Podlaski Bon Turystyczny czy podobne instrumenty mają zachęcać do korzystania z krajowej bazy noclegowej i kierować popyt do lokalnych hoteli, pensjonatów oraz innych obiektów turystycznych.
W przypadku dopłat do czarterów zagranicznych publiczne środki działają w przeciwnym kierunku. Wspierają popyt na wyjazdy poza Polskę, w sezonie, w którym krajowe obiekty również zabiegają o gości.









Dodaj komentarz