W 2020 r. Ireneusz Raś kupił trzy lokale o powierzchni około 13 m kw. w łódzkiej kamienicy, a w oświadczeniach majątkowych wykazywał z ich wynajmu 1,8 tys. zł miesięcznie. Jak ustaliła Wirtualna Polska, przed wejściem do rządu dwa sprzedał bratu, a trzeci przypadł jego byłej żonie. Lokale można dziś wynająć również na krótki pobyt, choć wiceminister zapewnia, że za jego czasów były wykorzystywane wyłącznie w najmie długoterminowym.

Publikacja Szymona Jadczaka i Mateusza Baczyńskiego z Wirtualnej Polski dokłada nowy, osobisty wątek do sporu o regulację najmu krótkoterminowego. Projekt przygotowywany pod nadzorem Rasia rząd przyjął 14 lipca w złagodzonej wersji, bez możliwości tworzenia przez gminy stref wolnych od takiego najmu.
Jeszcze kilka tygodni wcześniej resort bronił stref jako narzędzia dla samorządów. Ostatecznie ograniczył projekt do minimum unijnego, bezpieczeństwa gości i centralnego rejestru obiektów.
Trzy lokale o powierzchni około 13 m kw.
Według Wirtualnej Polski w 2020 r. Ireneusz Raś i jego ówczesna żona kupili trzy lokale w kamienicy przy ul. Poznańskiej w Łodzi. Miały one 12,40, 12,98 i 13,05 m kw. Budynek został podzielony na 55 niewielkich lokali przeznaczonych pod wynajem.
Jeden z nich, kupiony wspólnie przez małżonków, przypadł w 2021 r. byłej żonie polityka w ramach podziału majątku. Dwa pozostałe Raś sprzedał we wrześniu 2023 r. swojemu bratu Dariuszowi, trzy miesiące przed objęciem stanowiska w rządzie Donalda Tuska.
Jak wynika z danych transakcyjnych przywołanych przez WP, za dwa lokale Raś zapłacił w 2020 r. łącznie 166 tys. zł, a po trzech i pół roku sprzedał je za 300 tys. zł. Transakcja przyniosła mu więc wzrost wartości inwestycji o 134 tys. zł, czyli około 80 proc.
Dochody z wynajmu pojawiały się również w oświadczeniach majątkowych polityka. W oświadczeniu złożonym na początku obecnej kadencji Sejmu wykazał on 21,6 tys. zł z tytułu „wynajmu mieszkań”, co odpowiadało 1,8 tys. zł miesięcznie. W oświadczeniu obejmującym 2023 r. wpisał 16,2 tys. zł. Po sprzedaży lokali pozycja ta zniknęła z kolejnych dokumentów.
Raś: lokale nie były wynajmowane krótkoterminowo
W odpowiedzi na pytania Wirtualnej Polski Ireneusz Raś podkreślił, że należące do niego lokale nigdy nie były wykorzystywane do najmu krótkoterminowego. Jak wyjaśnił, zawarł pięcioletnią umowę z firmą Rentowni.pl, która miała prowadzić w nich najem długoterminowy. Zaprzeczył również, aby łączyła go umowa z działającą pod tym adresem marką Boat City Aparts.
WP wskazuje jednak, że prezes i współwłaściciel Rentowni.pl jest jednocześnie prezesem spółki Inwestycje na pokolenia, do której należy marka Boat City Aparts. Firma oferuje w budynkach przy ul. Poznańskiej apartamenty dostępne w systemie rezerwacyjnym.
Dziennikarze WP ustalili na miejscu, że lokale należące obecnie do brata i byłej żony wiceministra mogą zostać udostępnione również na kilkudniowy pobyt. Zarządca budynku tłumaczył, że zasadniczo były one wynajmowane studentom na dłuższe okresy, ale po zakończeniu rocznych umów zostały czasowo przeznaczone na pobyty związane z odbywającym się w Łodzi festiwalem.
Obiektu nie ma w ewidencji
Wirtualna Polska zapytała Urząd Miasta Łodzi o wpisy dotyczące kamienicy przy ul. Poznańskiej. Miasto odpowiedziało, że pod tym adresem nie figuruje żaden obiekt w ewidencji innych obiektów, w których świadczone są usługi hotelarskie. Adresu nie ma również w prowadzonym przez resort Centralnym Wykazie Obiektów Hotelarskich.
Jeżeli lokale są wykorzystywane wyłącznie do najmu długoterminowego wpis nie jest potrzebny, w przypadku świadczenia w nich usług noclegowych powinny jednak zostać zgłoszone do gminnej ewidencji przed rozpoczęciem działalności.
To właśnie uszczelnieniu tego systemu ma służyć przygotowana przez resort ustawa. Projekt przesądza, że pobyt trwający nie dłużej niż 30 dni jest usługą hotelarską, oraz tworzy Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych. Każdy lokal działający na rynku najmu krótkoterminowego ma otrzymać indywidualny numer, a platformy rezerwacyjne będą zobowiązane do jego weryfikacji. Za działalność bez wymaganego wpisu mają grozić kary sięgające 50 tys. zł.
Raś przekazał WP, że nie informował premiera ani ministra sportu o swojej wcześniejszej inwestycji oraz o tym, że lokale w budynku wykorzystywanym częściowo do usług noclegowych należą obecnie do jego brata i byłej żony. Nie uważa jednak, aby zachodził konflikt interesów.
Dotychczasowe ustalenia nie wskazują, aby wiceminister złamał prawo lub dostosowywał projekt do własnej sytuacji majątkowej. Pozostaje jednak faktem, że polityk odpowiedzialny dziś za określenie zasad funkcjonowania rynku najmu krótkoterminowego sam wcześniej inwestował w lokale pod wynajem, a na końcowym etapie prac jego resort wycofał z projektu rozwiązania najmocniej ograniczające ten segment.










Dodaj komentarz