Dyktat czy wazelina

Panie Andrzeju – zagadnął mnie ostatnio emerytowany hotelarz, taki co to pierwszy raz dyrektorem hotelu został w latach 60. ubiegłego wieku – podoba mi się ten „Hotelarz”. Ale wie Pan co? Czegoś mi jednak w nim brakuje. Uświadomiłem to sobie, czytając jubileuszowy, wspominkowy numer. Kilkadziesiąt lat temu prasa branżowa, czyli w praktyce tylko „Hotelarz”, też […]

Czytaj dalej


Podły klient

Gdyby kilkanaście lat temu ktoś mi powiedział, że kiedyś będę prowadził magazyn branży hotelarskiej, to pewnie bym wykręcił symboliczne kółeczko wariactwa na czole własnym i tego, który wyartykułowałby tę myśl. Przesadziłbym, gdybym powiedział, że pół dzieciństwa spędziłem w hotelach. Jednak zanim poszedłem do podstawówki zebrałoby się tego ponad pół roku. Z tamtego okresu najbardziej pamiętam […]

Czytaj dalej


Dyletant ale tani

„W hotelarstwie generalnie panuje zasada jak w medycynie „wszyscy znają się na leczeniu” i oczywiście na gotowaniu, sprzątaniu itd… hotel to przecież tylko większy dom”, napisał w odpowiedzi na listopadową sondę Hotelarza jeden z Czytelników. Trudno się w tym nie doszukać racji, bo z jednej strony wiemy, że większość mniejszych obiektów noclegowych buduje się według […]

Czytaj dalej


Do i od redaktora

Jednego z pierwszych dni września podniosłem słuchawkę. Dzwoniła Pani z działu marketingu Grupy Hoteli ByłoWojsko: „űeby to w Hotelarzu, i żeby napisał to redaktor naczelny? Mamy 21, a nie 27 hoteli i żaden nie nazywa się już ByłoWojsko. Jesienią ostatecznie zrywamy z tą tradycją i wizerunkiem”. Droga Pani, nawet Hotelarz nie wie wszystkiego i czasem […]

Czytaj dalej


W niszy hotelarskiej…

Przez pięć lat byłem redaktorem „Hotelarza”. Gdy w ankietach personalnych kolejnych uczelni, w których pracuję, podaję tę informację, budzi ona sensację. Cóż bowiem wspólnego z hotelarstwem może mieć poeta i profesor uniwersytecki, specjalizujący się w tak delikatnej materii, jak współczesna liryka polska? Okazuje się, że ma, gdyż właśnie „Hotelarz” stał się tym miejscem, w którym […]

Czytaj dalej


… do pracy by się szło!…

Gdy podjąłem pierwszą pracę w hotelu, wzbudziło to sensację wśród kolegów, bo wytworny hotel, zwłaszcza nowy, uważany był za jakąś cząstkę innego świata, lepszego od codziennej rzeczywistości Gdy powieje w domu nudą, człowiek marzy skrycie, by w hotelu przez dni parę wieść światowe życie – śpiewano w popularnym telewizyjnym programie. Rozbawienie mych przyjaciół wzbudzała informacja […]

Czytaj dalej


Jaka konferencyjka, taki donosik

Niezbyt dawno periodyk o uroczym tytule, powiedzmy: „Euro i Budowa” zorganizował konferencję na modny ostatnio temat przyszłych rozgrywek piłkarskich, a jego redakcja poprosiła mnie o wsparcie w postaci poprowadzenia panelu o hotelach Panelu ostatecznie nie poprowadziłem, za co organizatorka konferencji złożyła na mnie regularny donos do mego kierownictwa. Przeżywające trudy balzakowskiego wieku dziewczę wystrzeliło się […]

Czytaj dalej


Standardy reprezentacji

Autor jest hotelarzem. W latach 1992-2004 był prezesem zarządu spółki ORBIS SAPolscy hotearze potrzebują dobrze zorganizowanej organizacji branżowej Sprawa „salonów” powraca do mnie, pomimo że nie jestem tych „salonów” nawet cząstką. Cata moja wiedza na tematy związane ze środowiskiem nie jest wcale rezultatem mojej przenikliwej aktywności. ie udzielam się, nie bywam na spotkaniach grupowych. Często […]

Czytaj dalej


Skąd przybywali prawdziwi komuniści

Jak to za komuny bywało… Powszechnie przyjęto, że najprawdziwsi z prawdziwych komunistów mieszkali zawsze w Związku Radzieckim. Przekonaniu temu odpór postawiła praktyka przyjmowania przez hotele zagranicznych delegacji. W czasach Polski Ludowej pobyt wszelkiego rodzaju VIP-ów w mieście „wyposażonym” w hotel spadał zazwyczaj na barki tegoż hotelu w sposób nagły i nieoczekiwany. Czy oficjalne delegacje krajowe […]

Czytaj dalej


Działacze i delegaci – Kończy się kadencja obecnych władz PZH

Maciej GrelowskiAutor jest hotelarzem. W latach 1992–2004 był prezesem zarządu spółki ORBIS SA Rok 2005 jest rokiem wyborów. Dużych i małych, ważnych i mniej ważnych. Chcieliśmy demokracji i jej mechanizmów, to mamy. Niestety, najlepiej czujemy się w roli komentatorów i obserwatorów. I choć mamy okazję wpływać na bieg zdarzeń poprzez głosowanie, to najczęściej ogarnia nas […]

Czytaj dalej