Santa is coming… Chce się żyć!

Codziennie rano, punktualnie o szóstej, budzi mnie szelest zamiatanych liści w alejkach hotelowych ocienionych tropikalną roślinnością, wijących się dyskretnie pośród willi z prywatnym ogrodem, wzdłuż kilometrowego basenu z romantycznymi mostkami łączącymi różne zakamarki hotelu – oazy spokoju, tudzież bary serwujące oszronione drinki. Budzę się i rozumiem, że to nie jest jesień, bo tu liście spadają […]

Czytaj dalej


COFFEE BREAK – ciacho z piachem by MAT. Marycha, czyli happy guest comes back!

W Polsce mroźno, ale radośnie, bo jarmarki i dekoracje świąteczne rozświetlone, jakby nie było jutra. Nieśmiertelne muzyczne kawałki ogłupiają, jeśli można jeszcze bardziej. Choinki udekorowane, tylko serduszek i jajek wielkanocnych na nich brakuje, aby wszystko było razem: Boże Narodzenie, Wielkanoc, a przede wszystkim Halloween, bo paragony grozy straszą grzańcem za 30 zyla i pierniczkami w […]

Czytaj dalej


A chachary żyją!

O nieprzewidywalności i braku możliwości planowania była 10. edycja Hotel Trends, która mnie trochę zmęczyła. Choć początek w wykonaniu Roberta Gwiazdowskiego był obiecujący, bo po raz pierwszy od czasów Ryszarda Kapuścińskiego zwrócił uwagę na kontynent, o którym moje córki (drugiej generacji) w liceum nawet się nie uczą. „Gdyby cała Afryka” też nabrało znaczenia drugiej generacji. […]

Czytaj dalej


Wyszedł z siebie, stanął obok. Czeka nas parę tropikalnych felietonów

Ostatni felieton zakończyłem z szeroko przymkniętymi oczami: „wyjechałem, zaraz wrócę, jeśli ziemia jest wciąż okrągła”. Na chwilę, na Hotel Trends, bo na razie dotarłem tylko do Indochin, czyli obróciłem się jakieś 90 stopni, i to na ukos, więc nadal nie mam pewności, czy dalej nie ma jakiejś przepaści. Tym bardziej że księżyc jakoś na plecach […]

Czytaj dalej


Gorący kartofel na chruście

Lato było gorące jak kartofel z ogniska. Za dużo CO2 w atmosferze, a za mało na rynku, więc jak schłodzić się bez piwa? Oj tam, oj tam. 15 sierpnia hotelarze wniebowstąpili, bo długi weekend, opóźnione urlopy i upały pomogły im zapełnić hotele po wcześniej niespotykanych cenach. Cóż, że koszty zjadły lwią część zysku, czyli cały […]

Czytaj dalej


Cukier krzepi!

Zanim numer zostanie wydrukowany, szaleństwo cukrowe (zapewne) minie, ale ślad w felietonie zostać musi. A ślad wiedzie z Biedronki na rynek, gdzie białe kryształki nabierają wartości dodanej (nie mylić z VAT) i chodzą po 8 zł/kg, bez zbędnej fiskalizacji. A Tuskmani mówią, że rząd dusi business. Zdecydowanie dementuję! I dobrze, bo lato ciepłe, owoców w […]

Czytaj dalej


Do hali, z buta…

Kryzys w branży jest, a nawet go nie ma. To zależy kto i kogo pyta. Banki twardo twierdzą, że jest. Inwestorzy popłakują, lecz radośnie inwestują. Hotele są pełne, i to już niekoniecznie samą Ukrainą stoją. Niektóre butiki w Olsztynie gwiazdorzą i biorą po 1 tys. zł za pokój. Lato w pełni, A1 i S7 zakorkowane, […]

Czytaj dalej


COFFEE BREAK – ciacho z piachem by MAT. Dym z komina

Za nami płodny miesiąc maj, egzaminy ósmoklasistów, matury, EuroGastro i Hotel Investment Trends. Zero czasu na podróże, więc dobrze, że na autorytatywnie ogłoszony przez rząd koniec pandemii poleciałem sprawdzić, jak mój chorwacki ziomal radzi sobie w Dubrowniku. Wcześniej udzielał się ochoczo w gastronomii prominentnej sieci w Polsce. Ale zadarł z żoną z Krakowa, a gorzej […]

Czytaj dalej


COFFEE BREAK – ciacho z piachem by MAT Tu Radio Tirana, felieton Stalina

Felietony najlepiej się pisze z rana, z potęgowaną weną, kiedy pada deszcz. Zgodnie z funkcją F=〖rd2. Deszcz na naszym południku występuje ostatnio często, w postaci klasycznych opadów atmosferycznych, czerwonego piasku z Sahary i krwawych rosyjskich „gradów”. Użyźnia lub niszczy. Dezalternuje lub zakwasza. W każdym razie tej wiosny lepiej nosić ze sobą hełm lub pancerny parasol. […]

Czytaj dalej


Kyiv calling

Naczelny zadzwonił do mnie z przypomnieniem o felietonie. A o czym tu pisać, dotrzymując deadline, skoro tyle tematów dookoła i cały czas pojawiają się nowe? Wojna skróciła horyzonty skuteczniej niż covid i inna zaraza. ZZ dnia na dzień zabrakło pokoi w hotelach i biletów na Intercity do Berlina. Każdy stara się pomóc – przyjmując, organizując, […]

Czytaj dalej