Choice vs. Expedia czyli hotele idą na wojnę z portalami

Do takiego konfliktu musiało w końcu dojść.
Zapachniało buntem w branży.





Zawrzało na szczytach światowego hotelarstwa. Expedia, jeden z największych systemów rezerwacyjnych na świecie, z dnia na dzień usunął ze swojej oferty wszystkie obiekty Choice Hotels, drugiej co do wielkości sieci hotelarskiej na świecie. Firmy nie mogły dojść do porozumienia w sprawie nowej umowy o współpracy. Konflikt wywołał dyskusję na temat agresywnej polityki firm z branży Online Travel Agents.





Żądania Expedia są oburzające. Chcą przejąć nasz biznes - mówił Steve Jones, dyrektor zarządzający Choice Hotels International, po zerwaniu negocjacji.
- Jesteśmy rozczarowani tym, że Choice zdecydował się upublicznić nasze prowadzone w dobrej wierze rozmowy i przedstawił je opinii publicznej w tak nieścisły i bałamutny sposób - napisał zarząd Expedia w liście skierowanym bezpośrednio do franczyzobiorców Choice'a oferując im współpracę z pominięciem centrali.
15 października po załamaniu się negocjacji dotyczących nowej, trzyletniej umowy o współpracy Expedia usunęło ze swoich stron (m. in. expedia. com, hotels. com) wszystkie obiekty skupione w sieci franczyzowej Choice (nieobecnej w Polsce), do której należy ok. 6 tys. hoteli takich marek jak Comfort Inn, Clarion, Quality. Analitycy szacują, że przez strony Expedii, które oferują ponad 100 tys. obiektów hotelarskich, dokonywano do 15 proc. wszystkich rezerwacji w hotelach Choice.
W branży hotelarskiej rozgorzała debata na temat praktyk firm z sektora OTA (Online Travel Agents) takich jak Expedia, które starają się autorytarnie narzucać swoje warunki hotelom, coraz bardziej uzależnionym od sprzedaży przez internet. Fora zapełniły się setkami opinii hotelarzy, a branżowe media dziesiątkami analiz.





O co poszło?




Choice odmówił podpisania nowego kontraktu, ponieważ nie godził się na warunki zaproponowane przez Expedia w ramach negocjacji kontraktu, który wygasł już w połowie 2007 roku. - Zapisy zawarte w nowej umowie w praktyce odbierały franczyzobiorcom prawo do zarządzania swoimi obiektami i prowadzenia własnej polityki cenowej - powiedział Steve Jones w wywiadzie udzielonym serwisowi hotelsmag. com należącemu do magazynu "Hotels". - Nie pozwolimy Expedii ograniczać niczyich kompetencji w zakresie zarządzania biznesem.



Szefowie Expedii w piśmie do franczyzobiorców Choice'a, tłumaczyli, że w zapisach kontraktu nie było nic, czego nie zaakceptowały juz wcześniej inne sieci. "Choice niezgodnie z prawdą obwinia nas o niepowodzenie negocjacji dotyczących warunków naszej współpracy [...] Choice wzbrania się przed przyjęciem rozwiązań, które już były praktyką w ramach naszego dotychczasowego współdziałania, gdy przedłużaliśmy współpracę po wygaśnięciu poprzedniej umowy w 2007 roku".
O co konkretnie poszło? O "last-room-availability" i "low-price guarantees".
Last-room-availability, czyli gwarancja dostępności ostatniego pokoju oznacza, że hotel nie może zamknąć sprzedaży w danym portalu rezerwacyjnym, nawet jeśli ma klientów z innych źródeł.


Musi udostępnić systemowi rezerwacyjnemu dostęp do całości swoich niesprzedanych zasobów przez cały czas. Low price guarantee to gwarancja najniższej ceny - hotel musi się zobowiązać, że ceny pokoi, które "wstawia" do systemu będą najniższe na rynku i nie może ich taniej sprzedawać nawet poprzez własną stronę internetową, nie wspominając o innych systemach rezerwacyjnych czy kanałach dystrybucji.
"Dawniej Last Room Availability był głównie elementem revenue managementu, obecnie staje się kluczowym elementem w negocjacjach z OTA's" stwierdza po przeprowadzaniu badań wśród czytelników popularnej w branży strony hotelmarketing. com jej wydawca Marcus Busch.





Expedia wykorzystuje kryzys?




- Expedia domagało się od nas skandalicznych rzeczy. Chciało przejąć kontrolę nad naszymi zasobami i polityką cenową oraz karać franczyzobiorców, którzy nie oddaliby im stuprocentowego dostępu do swojej oferty przez cały czas - twierdzi Jones. - űądali gwarancji dostępności ostatniego pokoju bez względu na sytuację na rynku, oczywiście z dużymi [...]

Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.

Strefa prenumeratora

Wszyscy prenumeratorzy miesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Wybierz prenumeratę papierową, albo elektroniczną. Czytaj tak jak Ci wygodnie.

Prenumerata HOTELARZA to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania miesięcznika prosto na biurko, bądź swoją pocztę e-mail
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.e-hotelarz.pl
  • (w tym archiwum wydań od 2005 roku, dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Specjalne zniżki na szkolenia Akademii Hotelarza i konferencje organizowane przez „Hotelarza”
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 26
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego TUTAJ
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Hotelarza, skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl



Autor: Rafał Szubstarski

Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

3 komentarze do “Choice vs. Expedia czyli hotele idą na wojnę z portalami

  1. Pięcio gwiazdkowy Aparthotel położony w malowniczej Sosnówce z widokiem na Karkonosze ruszy od połowy stycznia! Mamy kolejne Apartamenty na sprzedaż!
    Zachęcamy do dokonywania rezerwacji!

  2. Pięcio gwiazdkowy Aparthotel położony w malowniczej Sosnówce z widokiem na Karkonosze ruszy od połowy stycznia! Mamy kolejne Apartamenty na sprzedaż!
    Zachęcamy do dokonywania rezerwacji przez adresy na naszej stronie!

  3. Ciekaw jestem czy wszyscy którzy podpisali „umowę ” z booking.com czytali to co podpisali. Dla mnie jest ona nie do przyjęcia, nie tylko na niezrozumiały tekst ,ale szczególnie podsumowanie mówiące że obowiązuje tylko tekst angielski, a polski jest tylko dowolnym tłumaczeniem pracowników biura. Takiej firmy nie stać na oficjalne tłumaczenie przez tłumacza przysięgłego???????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *