Rywalizacja i kreatywność właścicieli poznańskich hosteli

Hostel to nie hotel. Nie tylko przeciętny Polak nie rozumie różnicy, polskie prawodawstwo też się pogubiło. Żółta koszulka lidera poznańskich hosteli, według zagranicznych turystów, jak na razie należy do Frolic Goats. Nie tylko jego właściciele podkreślają, że prowadzenie hostelu to trudny biznes. Wskazania; mocne nerwy, cierpliwość i wytrwałość, przeciwwskazania; nastawienie na szybki sukces. Do tego jeszcze sporo walki z pułapkami polskiego prawodawstwa, konku­rencją szarej strefy i twardymi układy w ruchu nieruchomościami w Poznaniu. Rywalizacja i kreatywność właścicieli poznańskich hosteli to sukces turystyczny Poznania. Hostel to nie tylko tanie miejsce do spania. To także miejsce z niepowtarzalną atmosferą, które pozostaje w pamięci na długo po jego odwiedzeniu, lak jest przynajmniej za granicą, Hostel to także miejsce, które wyróżnia się czymś spośród wielu miejsc skatalogowanych jako tanie noclegi. Może to być komfort czy przyja­zna i otwarta na potrzeby młodych ludzi obsłu­ga jak we Frolic Goats w Poznaniu, może to być także niepowtarzalny wystrój wnętrza i myśl przewodnia jak w Cinnamon Hostel we Wrocławiu czy w Poznaniu. Może to być również dogodne położenie w centrum miasta. Może to być w końcu coś zupełnie innego i tu­taj właśnie pole do popisu mają ludzie pomy­słowi i otwarci na nowe trendy w poznańskim biznesie.

Źródło: BIZNES POZNAŃSKI (2008-07-09) str.: 1

Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *