Zmarł Arne M. Sorenson, prezes sieci Marriott   ŚWIAT

Po długiej chorobie 15 lutego zmarł Arne M. Sorenson, prezes i dyrektor generalny sieci Marriott International. Miał 62 lata. Przed dwoma laty zdiagnozowano u niego raka trzustki.

Arne Sorenson został prezesem i dyrektorem generalnym sieci Marriott w 2012 roku, a dołączył do niej w 1996 r. Był dopiero trzecim prezesem w 94-letniej historii tej sieci i pierwszym spoza rodziny Marriottów.

- Arne był wyjątkowym dyrektorem - ale co więcej - był wyjątkowym człowiekiem - powiedział J.W. Marriott, Jr., prezes wykonawczy i prezes zarządu. -Arne kochał każdy aspekt tego biznesu i cieszył się czasem spędzonym na zwiedzaniu naszych hoteli i spotkaniach z pracownikami na całym świecie. Miał niesamowitą zdolność przewidywania kierunku rozwoju branży hotelarskiej i pozycjonowania Marriott. Ale rola, które lubił najbardziej, to rola męża, ojca, brata i przyjaciela. W imieniu zarządu i setek tysięcy współpracowników Marriott na całym świecie składamy najszczersze kondolencje żonie Arne'a i czwórce dzieci. Dzielimy się Twoim złamanym sercem i będziemy głęboko tęsknić za Arne.

Kiedy Sorenson wycofał się z pełnoetatowego zarządzania na początku lutego, firma zatrudniła dwóch doświadczonych dyrektorów Marriott, Stephanie Linnartz, prezesa grupy ds. operacji konsumenckich, technologii i wschodzących przedsiębiorstw oraz Tony Capuano, prezesa grupy ds. globalnego rozwoju, projektowania i operacji usługi, aby podzielić się odpowiedzialnością za nadzorowanie codziennych operacji biznesowych firmy i funkcji korporacyjnych, oprócz utrzymania ich bieżących obowiązków. Linnartz i Capuano będą nadal pełnić swoje funkcję do czasu, gdy zarząd Marriott mianuje nowego dyrektora generalnego, co ma nastąpić w ciągu najbliższych dwóch tygodni.


Komentarze

  • Spółka Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o., nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez użytkowników portalu.
  • Spółka zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *